Sport.pl

GP w Toruniu? Ole Olsen obejrzał Motoarenę

Człowiek, który ma kluczowy głos w sprawie tego, gdzie odbywają się turnieje żużlowego Grand Prix, po cichu, bez rozgłosu, przyjechał w środę na toruńską Motoarenę. Po to, by sprawdzić, czy nadaje się na zawody GP.
To nieoficjalna wizyta zaplanowana przez słynnego Duńczyka. Olsen jechał do Warszawy, a wiedząc, że w Toruniu zbudowano nowoczesny stadion żużlowy stwierdził, że koniecznie chce go zobaczyć na żywo. I to nie w czasie meczu, ale spokojnie - bez widzów, by najdokładniej obejrzeć Motoarenę - nowy toruński obiekt żużlowy otwarty w maju br..

To niezwykle ważna wizyta. Olsen kiedyś gwiazda speedway'a i trzykrotny indywidualny mistrz świata, ma najważniejsze zdanie w sprawie tego, gdzie organizowane są turnieje Grand Prix. Teraz jest dyrektorem tego cyklu - decyduje o miejscach, w których walczą najlepsi żużlowcy świata. Mówi o sobie, jako o "zwolenniku rozwiązań nietypowych". To prawda: właśnie Duńczyk był pomysłodawcą nowego systemu wyłaniania mistrzów - dzięki niemu od 1995 r. walka toczy się nie w 1-dniowym finale, ale w cyklu turniejów. Na początku to krytykowano, dziś okazuje się świetnym pomysłem na promocję żużla na świecie. Teraz przyznaje, że GP powinno szukać możliwości ekspansji - np. przez organizację zawodów w nowych miejscach.

GP w Toruniu nie jest niemożliwe. O miejskich aspiracjach do organizacji takiej imprezy robi się coraz głośniej. Problemem może być tylko cena. Żeby być gospodarzem Grand Prix, trzeba zapłacić angielskiej firmie BSI - nieoficjalnie mówi się o ponad 2 mln zł za turniej.

r