St. Miedziński: - Adrian nie potrzebuje już pomocy

Może to już czas, by Adrian był prowadzącym parę? - zastanawia się Stanisław Miedziński, ojciec najlepszego obecnie Polaka w zespole Unibaksie i były zawodnik oraz szkoleniowiec toruńskiego klubu.
Adrian Miedziński jest w imponującej formie. W ostatnich dwóch meczach był najlepszym zawodnikiem Unibaksu. Od 10 biegów - doliczając bonusy - jest niepokonany przez rywali. Teraz to jeden z najlepszych polskich żużlowców w Speedway Ekstralidze. I krajowy lider - pod względem średniej biegopunktowej - Unibaksu. - On nie odpuszcza nikomu - mówi o swoim synie Stanisław Miedziński. Kiedyś sam był gwiazdą toruńskiego Apatora, później - jako trener - poprowadził go do mistrzostwa Polski. Teraz koncentruje się tylko na postępach Adriana.



Rozmowa ze Stanisławem Miedzińskim

Filip Łazowy: Skąd tak fantastyczna dyspozycja Adriana?

Stanisław Miedziński: Nie przesadzajmy. Z oceną poczekajmy jeszcze trochę. Jednak z drugiej strony chłopak ma już 24 lata i najwyższy czas, by jeździł na wysokim poziomie. Adrian poprawił starty a na dystansie też rzadko popełnia błędy.

Kilka lat temu więcej mówiło się o Karolu Ząbiku. To on miał stanowić o sile Unibaksu. Tymczasem to Miedziński junior jest teraz gwiazdą zespołu.

- Ich rywalizacja jeszcze jako juniorów przyniosła im obu wiele korzyści. Wtedy Karol miał lepszy sprzęt, do tego był lepszy technicznie. Teraz faktycznie się to zmieniło. Jednak jestem przekonany, że Ząbik wróci do formy w Ostrowie i za rok znów będzie w Toruniu.

Adrian nie jest prowadzącym pary. Czy to ma wpływ na psychikę zawodnika? Może teraz zasłużył na to aby być tym pierwszym?

- Oczywiście, że to ma wpływ. W ub. roku jeździł w parze z bardzo dobrymi zawodnikami. Bieg przeważnie kończył się wygraną Unibaksu 4:2 a Adrian przyjeżdżał na trzeciej pozycji. Średnio na mecz zdobywał sześć punktów. Teraz jest znacznie lepiej. Jeśli ktoś jest prowadzącym parę, w pierwszych biegach jedzie z wewnętrznych pól startowych. To duże ułatwienie. Startując przy siatce trudniej wygrać bieg. Trzeba wtedy być zdecydowanie najszybszym na pierwszym łuku. Pewnie, że wolałbym, by to Adrian był prowadzącym parę. Ale to już nie zależy ode mnie.

Sytuacja, że ojciec był kiedyś żużlowcem a teraz pomaga synowi w rozwoju jego kariery jest bardzo częstym przypadkiem w tej dyscyplinie sportu.

- Moja pomoc nie jest już potrzebna. To co miałem do przekazania Adrianowi, już przekazałem. Dzisiaj nie zamierzam się wtrącać. Syn doskonale wie, co należy zrobić i jak się zachować. Teraz stoję z boku, przyglądam się i bardzo się cieszę. Jestem dumny z tego jak rozwija się Adrian. Małymi kroczkami idzie do przodu aby osiągnąć cel.

Awans do Grand Prix?

- Dokładnie. Wiem, że marzy o ściganiu z najlepszymi. Myślę, że dorósł do tego, by się tam znaleźć. To bardzo trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Już w zeszłym roku był bliski awansu. W tym sezonie jest jeszcze lepszy.

W niedzielę powalczy z mistrzem świata.

- Sam ciekaw jestem jak wypadnie na tle Nicki Pedersena. Wiem jedno: syn nie odpuści.

Rozmawiał Filip Łazowy



Wynik zaległego meczu SE

Wybrzeże - Unia 49:41

Wybrzeże: Bjerre 9 (3, 3, 3, 0, 0), Kroner 1 (t, u, 1, 0), Zetterstroem 10 (2, 3, 1, 2, 2), Andersen 10 (3, 0, 3, 2, 2), Skórnicki 4 (1, 0, 0, 2, 1), Vaculik 14 (3, 3, 2, 3, 3), Sperz 1 (1, 0)

Unia: Adams 9 (2, 1, 2, 1, 3), Shields 5 (1, 2, 1, 1, 0), Kasprzak 11 (1, 1, 2, 3, 1, 3), Baliński 3 (0, 3, 0), Hampel 8 (0, 2, 2, 3, 1), Pawlicki 0 (0, 0), Pavlic 5 (2, 2, 1, 0).



Tabela Ekstraligi

1. Unibax 5 10 +42

2. Włókniarz57-4
3. Stal560
4. Unia55+22
6. Falubaz54+32
5. Polonia54-42
7. Atlas52-14
8. Wybrzeże52-36