Sport.pl

Unibax wygrał! Czy ktoś w to wierzył?

Co za mecz, co za emocje! I co za zwycięstwo! Unibax we Wrocławiu przegrywał wysoko, stracił Wiesława Jagusia, walczył z osłabieniem Chrisa Holdera. Ale i tak pokonał Atlas po wręcz niewiarygodnej końcówce.
Nie ma co zwalać wyniku na tor - mówił w połowie meczu Adrian Miedziński. - Każdy robi go "pod siebie" - wskazywał. Nawierzchnia we Wrocławiu była równa dla wszystkich, ale powodowała, że mecz Atlasa i Unibaksu ograniczał się głównie do pojedynków przy taśmie startowej. Na torze wyprzedzać nie potrafił nikt - łącznie z Jasonem Crumpem, który przecież dzień wcześniej w Grand Prix w Lesznie nie miał z tym żadnych problemów. Ale tak było do ostatniego wyścigu. Wtedy popis jazdy dał Chris Holder.

Przed ostatnim wyścigiem był remis 42:42. Niczym z katapulty wystartował Adrian Miedziński, a goniący go Crump był bez szans. Ale trzeci jechał wrocławianin Daniel Jeleniewski, co oznaczało remis. Wydawało się, że na torze Atlasa nie uda się już go minąć. Ale Holder wręcz kąsał przeciwnika, atakował bez chwili wytchnienia, zbliżał się co chwilę o kilka centymetrów. Aż w końcu tuż przed metą go wyprzedził. Niesamowite - Unibax pokonał w ten sposób Atlas 46:44, choć jeszcze po 11 biegu przegrywał różnicą aż 10 punktów!

To wynik tym bardziej szalony jeśli przeanalizować stan kadrowy mistrzów Polski. We Wrocławiu nie wystartował Robert Kościecha, który przed tygodniem w lidze szwedzkiej upadł na tor i złamał nadgarstek. Na kłopoty żołądkowe w niedzielę narzekał Holder - niewykluczone było nawet, że nie wyjedzie w niedzielę na tor. Niepewność towarzyszyła startom Ryana Sullivana - też miał uraz barku po grze w. squash'a. A jeszcze w 10. biegu Unibax stracił Jagusia. W pierwszym łuku najpierw stracił równowagę, a po chwili - rozpędzony - wpadł prosto w bandę. Uderzył głową w tor, długo nie mógł wstać o własnych siłach. Działacze machnęli ręką na wynik, nie wystawili lidera zespołu w biegach nominowanych, bo nie chcieli ryzykować poważniejszej kontuzji.

Ale trzej muszkieterowie - Holder, Sullivan i Miedziński - wparci ciułającym ważne punkty Darcy Wardem pokonali Atlas. Wrocławianie po meczu sprawiali wrażenie, jakby byli w szoku. Cztery ostatnie wyścigi torunianie wygrali łącznie 18:6.

Wrocławianie bardzo poważnie podchodzili do starcia z Unibaksem. Jeszcze rano trener zespołu Marek Cieślak zorganizował specjalny trening dla swoich zawodników - po to, by lepiej czuli się na torze.

I to się udało. Już po 4. wyścigach Atlas wygrywał niespodziewanie aż 16:8. To, że w biegu młodzieżowym Maciej Janowski i Leon Madsen bez problemu pokonali Warda i Mateusza Lampkowskiego nie było zaskoczeniem. Ale gdy młody Janowski wspólnie z Jasonem Crumpem bez problemów wygrali z Wiesławem Jagusiem, to był dla mistrzów sygnał do niepokoju. Szczególnie dlatego, że lider torunian nie miał szybkiego motocykla - na tle wrocławian był znacznie wolniejszy. - Problemem są starty i błędy na pierwszym wirażu. Trzeba zrobić korekty przełożeń, żeby lepiej rozpoczynać bieg. Później właściwie nie ma już walki na torze - komentował trener Unibaksu Jan Ząbik przed kamerą TVP

Atlas długo utrzymywał pewną, 6-punktową przewagę. Po 7. biegu wzrosła do 10. Ale nie ze względu na błędy torunian, a koszmarną pomyłkę sędziego Ryszarda Bryły. Choć nawet bez telewizyjnej powtórki - później to potwierdziła - było widać, że Scott Nicholls miał tzw. lotny start, arbiter nie zdecydował się na przerwanie biegu. Ale tuż po jego zakończeniu zlecił. naprawę maszyny startowej uznając, że nie działa prawidłowo.

Torunianie walczyli o zwycięstwo do końca - mimo problemów i straty Jagusia. W 12 biegu znów o wszystkim zadecydował start, ale tym razem refleksem popisali się Holder i Ward. Tak zmniejszyli straty do 6 punktów (39:33). Kilkadziesiąt sekund później było już zaledwie 40:38 dla Atlasa - znów znakomity w końcówce Holder oraz Miedziński zaliczyli komplet punktów. A później stało się to, co wyglądało na niemożliwe.



Wynik meczu



Atlas Wrocław - Unibax Toruń 44:46

Atlas: Nicholls 7 (0, 2, 2, 1, 2), Jeleniewski 8 (3, 3, 1, 1, 0), Jędrzejak 7 (2, 2, 2, 1), Watt 4 (1, 0, 3, 0), Crump 10 (3, 2, 1, 2, 2), Madsen 2 (2, 0), Janowski 6 (3, 2, 1, 0, d)

Unibax: Holder 13 (2, 1, 3, 3, 3, 1), Smolinski 1 (1, 0), Sullivan 12 (3, 3, 0, 0, 3, 3), Miedziński 13 (0, 3, 2, 3, 2, 3), Jaguś 2 (1, 1, w), Lampkowski 0 (0), Ward 5 (1, 0, 0, 1, 2, 1)



Bohater meczu

Adrian Miedziński

Pokonać dwa razy Crumpa we Wrocławiu to wielki wyczyn. Nieudany tylko 1. wyścig, później - z bonusami - komplet punktów.



Polonia - Falubaz 47:43

Polonia: Jonsson 12 (3, 1, 2, 3, 3), Chrzanowski 6 (2, 0, 1, 2, 1), Lindbaeck 3 (0, 3, 0, 0), Buczkowski 7 (2, 2, 3, 0, 0), Davidsson 6 (0, 0, 3, 3, 0), Curyło 0 (0), Sajfutdinow 13 (3, 3, 3, 1, 3)

Falubaz: Protasiewicz 6 (0, w, 2, 2, 2), Iversen 2 (1, 1, 0), Lindgren 5 (3, 1, 0, 1), Dobrucki 13 (1, 2, 3, 2, 3, 2), Walasek 8 (2, 2, 2, 1, 1), Dudek 1 (1), Zengota 8 (2, 1, 3, 1, 0, 1)



Bohater meczu

Emil Sajfutdinow

Nie widać było po nim nawet cienia zmęczenia po wyczerpującym Grand Prix Europy. Za szybki i dla juniorów, i dla seniorów.



Stal - Włókniarz 39:51

Stal: Gollob 7 (3, 1, w, 3, 0, 0), Ruud 5 (1, 2, 2), Karlsson 8 (2, 2, 1, 2, 1), Zagar 7 (0, 3, 2, 1, 1), Holta 6 (2, 2, w, d, 2), Zmarzlik 0 (0, 0), Jonasson 6 (2, 0, 1, 3)

Włókniarz: Richardson 9 (2, 0, 3, 1, 3), Szczepaniak 5 (0, 1, 2, 2, 0), Gapiński 1 (1), Pedersen 15 (3, 3, 3, 3, 3), Hancock 13 (3, 3, 3, 2, 2), Miturski 1 (1, 0, 0, 0), Bridger 7 (3, 1, 1, 1, 1)



Bohater meczu

Nicki Pedersen

To żużlowiec z innej planety. Kto inny mógłby w tak ważnym meczu zdobyć komplet punktów ze złamanym palcem dłoni?