Leigh Adams: - W Toruniu nikt nie wygra

Bądźmy szczerzy. W Toruniu, na tym torze, nikt nie wygra - mówił po niedzielnym meczu Unibaksu z Unią Leszno lider gości Leigh Adams. Czy Australijczyk, który polski żużel zna od 13 lat, może się mylić?
Australijczyk na nowym obiekcie ustanowił rekord toru (58,06) i zdobył 16 punktów. Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa Unii nad Unibaksem. - Wielkim atutem gospodarzy jest tor, którego nikt poza nimi nie zna. To naprawdę ma znaczenie. Wielu zawodników będzie miało w Toruniu problemy ze ustawieniem odpowiedniego przełożenia w motocyklu. Moim zdaniem w tym roku nikt na tym obiekcie Unibaksu nie pokona - powiedział Adams.

Australijczyk to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na świecie. 38-latek ma kilkanaście sezonów doświadczeń w Polsce, a w karierze ścigał się juą na ponad stu torach. Właśnie rutyna powodowała, że w niedzielę, w przeciwieństwie do innych lesznian, radził sobie na nowym obiekcie przy Szosie Bydgoskiej. Ale jego partnerzy mieli problemy. - Co właściwie mam powiedzieć? - kiwał głową zniesmaczony Damian Baliński, który najbardziej zawiódł w Unii. - Zupełnie nowy tor. Potrzeba kilku meczów, by idealnie przygotować ustawienia. Nie chcę tłumaczyć swojej słabszej postawy, ale tak właśnie będzie. Ciekaw jestem jak inne drużyny się tutaj zaprezentują - mówił.

Tor był zagadką również dla innego z liderów lesznian, Krzysztofa Kasprzaka. - Unibax jest bardzo silnym zespołem i już trochę poznał swój nowy stadion. Dla nas jest to coś nowego, z czym nie do końca sobie poradziliśmy. Na starym obiekcie wygralibyśmy ten mecz - stwierdził.

Nie wszyscy zawodnicy gości narzekali i porażkę tłumaczyli nieznajomością nowego obiektu. Zachwycony stadionem i jego nawierzchnią był Jarosław Hampel. - Tor jest fantastyczny. Sprzyja walce, można ścigać się w każdym miejscu, stosować "przycinki" i skutecznie wyprzedzać po zewnętrznej stronie - powiedział żużlowiec z Leszna.

Zwycięstwo 48:42 nad głównym faworytem do złota może oznaczać, że kolejni rywale - teoretycznie słabsi niż Unia - będą w jeszcze gorszej sytuacji. Z każdym dniem torunianie poznają swój obiekt coraz lepiej. Nie będzie też presji związanej z inauguracją na Motoarenie im. Mariana Rosego. Do zespołu dołączyć ma też Darcy Ward, który pozytywnie zaskoczył w derbowym spotkaniu w Bydgoszczy z Polonią.

Najbliższe zawody na własnym stadionie torunainie rozegrają 17 maja. Wtedy podopieczni Jana Ząbika w zaległym spotkaniu podejmą Falubaz Zielona Góra. Adrian Miedziński, który był w niedzielę bardzo szybki: - Tor sprzyja prędkości. Ale jest jeszcze jedna sprawa. Akustyka. Brawa, doping słychać doskonale. I to niesie nas do jeszcze lepszej jazdy.