Toruń organizacyjnie gotowy na Grand Prix

Wczorajszy mecz z Unią miał znaczenie nie tylko czysto sportowe. Wiadomo, że wszystkiemu przyglądali się przedstawiciele firmy BSI - organizatora żużlowego cyklu Grand Prix. Toruń coraz poważniej jest brany pod uwagę w kontekście tego turnieju.
Dlatego pierwsze spotkanie było arcyważnym sprawdzianem organizacyjnym: mogło albo skusić wielkich światowego speedway'a, albo ich na dobre zniechęcić.

Co owi wielcy zobaczyli w niedzielę? Wypełniony po brzegi stadion z kilkunastotysięczną publicznością wręcz szalejącą na punkcie żużla. Idealny klient dla BSI. Sam obiekt jest pod względem funkcjonalności nawet lepszy niż niejedna arena GP. Odnalezienie swojego sektora, poruszanie się po stadionie - wszystko to nie sprawia żadnego problemu.

Wczoraj zawody były przez klub przygotowane perfekcyjnie - a to niełatwe, gdy tłum żądnych wrażeń ludzi jest w miejscu, którego nie zna. Zamiast chaosu był porządek. Jedyny mankament - nagłośnienie. Niezbyt wyraźne w niektórych sektorach. To jednak niuans. Toruń jest już przygotowany na Grand Prix.