Sport.pl

Analiza: Unibax bez Andersena będzie słabszy?

Czy bez Hansa Andersena toruńska drużyna będzie w stanie powalczyć o jeden z medali? Czy zastępujący Duńczyka Robert Kościecha będzie silnym punktem zespołu? Jedno jest pewne, Unibax to drużyna oparta na wychowankach i zdolna do pokonania każdego rywala.
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że sytuacja potoczy się zupełnie odwrotnie. Andersen miał zostać w Toruniu a Kościecha zostać wypożyczony do Lotosu Gdańsk. Jednak Duńczyk za podpisanie kontraktu zażądał sobie 1,5 miliona złotych. Na taką kwotę działacze Unibaksu zgodzić się nie chcieli. Dlatego też już postanowione: Andersen nie przedłuży kontraktu, a piątym seniorem po Wiesławie Jagusiu, Adrianie Miedzińskim, Ryanie Sullivanie i Chrisie Holderze będzie Kościecha. Działacze toruńskiej drużyny szukają też rezerwowego zawodnika, który będzie obcokrajowcem.

W zeszłym sezonie podopieczni Jacka Gajewskiego zdobyli złoty medal w rozgrywkach drużynowych. Czy w obecnym składzie torunianie są w stanie powtórzyć ten wynik? Andersen w 2008 roku wystąpił we wszystkich 20 meczach Unibaksu. W 98 biegach wywalczył 180 punktów i 19 bonusów. Złożyło się to na średnią 2,00 punktu na wyścig.

Dla porównania Kościecha wystąpił w 18 spotkaniach. W 83 biegach zdobył 122 punkty i 32 bonusy. Jego średnia, choć wysoka to jednak jest nieco gorsza od Duńczyka - 1.85 punktu na bieg.

Tylko nie znający się na żużlu kibic może liczyć na to, że toruński wychowanek będzie jeździł tak dobrze jak Andersen. Duńczyk to jeden z najlepszych żużlowców na świecie. Choć w Unibaksie niczym wielkim nie zaimponował, to był mocnym punktem zespołu.

W meczach finałowych o złoty medal z Unią Leszno widać było różnicę w umiejętnościach oby zawodników. W pierwszym meczu wyjazdowym Andersen zdobył 10 punktów. Słabiej spisujący się w tamtym okresie Kościecha nie wystąpił i zastąpił go Karol Ząbik. W rewanżu Duńczyk nie zachwycił i zdobył sześć "oczek". Jednak toruński wychowanek aż o cztery mniej.

Za Andersenem przemawia niemal wszystko. Jest bardziej doświadczony, ma okazję rywalizować w cyklu Grand Prix z najlepszymi żużlowcami na świecie. Bardzo często wychodzi z tych pojedynków zwycięsko. Kościecha może jedynie liczyć na dodatkowe biegi w szwedzkiej Elitserien. Tam Andersen swoimi statystykami bije torunianina zdecydowanie. Duńczyk w sezonie 2008 notował średnio 2,25 punktu na bieg, podczas gdy Kościecha 1,82.

Warte uwagi jest jednak to, że wyniki tego ostatniego nie są wcale złe. Zawodnika z taką średnią chętnie widziałoby w składzie wiele drużyn w Speedway Ekstralidze.

W sezonie 2009 skład Unibaksu będzie słabszy od tego, który był jeszcze w zeszłym roku. Brak Duńczyka to jednak bardzo duże osłabienie. Kościecha będzie zdobywał punkty, ale tyle ile uzyskał ich Duńczyk na pewno nie da rady.

Za to atutem Kościechy są walka na dystansie i utożsamianie się z drużyną. Nasz wychowanek już wielokrotnie potwierdził, że o lepsze miejsce na mecie walczy do ostatnich metrów. Poza tym Kościecha jest związany z Toruniem. Dla tego miasta zrobi o wiele więcej niż Duńczyk. Dla Andersena Toruń to tylko przystanek, na którym wysiadł na rok, by za chwilę odjechać w inną stronę.

Jednak wcale nie musi to oznaczać, że toruński zespół będzie słabszy. Coraz lepiej mogą się przecież spisywać Miedziński i Holder, którzy są młodymi zawodnikami. Poniżej pewnego poziomu nie zejdą Jaguś i Sullivan. Na pewno Unibax będzie stać na walkę o jeden z medali.