Sport.pl

Przepisy żużlowe - koszmarne, bezsensowne. Jak długo?

?Zachciało się" Adrianowi Miedzińskiemu reprezentowania barw Polski na arenie międzynarodowej. A rozdwoić się nie mógł.
Gdyby była to inna dyscyplina sportowa - a nie żużel - mecz ligowy, już z udziałem reprezentanta kraju, odbyłby się zapewne w innym terminie. Ale w żużlu już tak nie jest. Trzeba być w nim wróżką, albo pogodynką z telewizji, by przewidzieć - najlepiej na dwa tygodnie z góry - czy danego dnia będzie deszcz, czy nie.

A wtedy, już po takiej analizie, powinien żużlowiec-reprezentant napisać oficjalne podanie o przełożenie meczu, potem przybić pieczątki i może jeszcze potwierdzić wszystko u notariusza.

Kpię z regulaminów żużlowych i takich przepisów, jak w tym przypadku. Ale naprawdę - na nic innego one po prostu nie zasługują. To nie pierwszy raz, kiedy w - podobno poważnych - rozgrywkach sportowych obowiązują koszmarne, bezsensowne przepisy. Jak długo?



* Marek Zaborski - wicedyrektor Telewizji Kablowej Toruń. Od kilkudziesięciu lat komentuje i opisuje mecze żużlowców z naszego miasta. W tym sezonie jest cyklicznym felietonistą "Gazety".