Sport.pl

?Porażka z Unią była poligonem doświadczalnym"

Potraktujmy to tak: przegraliśmy na wyjeździe dwoma punktami, a na swoim torze zwyciężyliśmy czterema. Jesteśmy lepsi o bonus. A w przypadku finału - wygraliśmy - mówi po pierwszym w tym sezonie przegranym meczu żużlowców Unibaksu prezes klubu.
Rozmowa z Wojciechem Stępniewskim



Paweł Rzekanowski: Dlaczego Unibax przegrał pierwszy mecz w sezonie?

Wojciech Stępniewski: Ja mecz z Unią traktuję jak manewry wojenne, poligon. To był sprawdzian. Nie chcieliśmy, by powtórzyła się sytuacja z ubiegłorocznego finału - dlatego sprawdzaliśmy ustawienia, tor. Lepiej przegrać 20 czerwca, niż później w ostatnim meczu w sezonie. Najważniejsze było wyciągnięcie wniosków.

Więc je wyciągnijmy: kto zawiódł?

- Zabrakło punktów Wiesława Jagusia i Hansa Andersena.

Dla Jagusia to pierwsza taka sytuacja. Ale Andersen od dłuższego czasu jest bezbarwny, nijaki.

- W Toruniu brakuje mu startów.

To jedyne wytłumaczenie?

- Taka jest prawda: starty na naszym torze decydują o wyniku. Jeśli Hans ma z tym problem, ma też kłopot ze zdobywaniem punktów. Tor jest taki, a nie inny. Unia świetnie dopasowała się w piątek pod tym względem do nawierzchni, i w ten sposób wygrała mecz.

Trzy wyścigi dla Adriana Miedzińskiego to kompletna katastrofa - pozacierał mu się silnik. Nie mógł jechać, to się zdarza.Tak już jest w żużlu - można na uszkodzonym silniku pojechać do końca meczu i nie zauważyć, że nie pracuje on dokładnie tak, jak powinien. Dla jasności: ja nie szukam usprawiedliwień. Analizuję przyczyny porażki. Powtórzę jeszcze raz - mecz z Unią był jak poligon.

Ale Andersen próby ognia - trzymając się terminologii wojskowej - nie zdał.

- W tym sezonie, w Toruniu, dwukrotnie jeździł w wyścigach nominowanych. Przypadek? Punkty nie obrazują wszystkiego, ale w pierwszych meczach Andersen robił ok. dziesięciu.

Jednak Andersen jest w tej drużynie po to, by zdobywać tyle punktów, ale właśnie w meczu z Unią, a nie ligowymi przeciętniakami.

- Zgadza się.

Co w takiej sytuacji z Karolem Ząbikiem? Dostanie szansę w najbliższym spotkaniu? Przecież mecz z Unią Tarnów będzie dla Unibaksu bardzo łatwy.

- Nie do końca, nie zgadzam się z tym, że to pojedynek "do jednej bramki". Unia Tarnów u siebie to zawsze trudny przeciwnik ze względu na tor, jaki robią. Jest on idealnie pod gospodarzy - pokazał to mecz z Atlasem Wrocław (Unia wtedy wygrała - red.). I my i Unia Leszno będziemy się tam jeszcze męczyć - w lidze nie ma łatwych spotkań.

Ja z porażki w piątek wielkiej tragedii nie robię. Proszę spojrzeć, jak wygląda tabela. Kto jest pierwszy?

Unibax.

- Potraktujmy to tak: załóżmy, że przegraliśmy dwoma punktami, ale na wyjeździe. A na swoim torze zwyciężyliśmy czterema. Jesteśmy lepsi o bonus. A w przypadku finału - wygraliśmy.

Czy Ząbik powinien wystąpić w meczu z Unią?