Sport.pl

Andersen kosztem Ząbika to polityka krótkowzroczna

Po ostatnim meczu ligowym menedżer Unibaksu Jacek Gajewski narzekał, że dziennikarze za bardzo koncentrują się na tym, kto powinien być w składzie, a kto nie. A może warto spojrzeć na zespół z innej perspektywy niż dążenie do jak najlepszego wyniku?
Unibax nadal wystawia w składzie Hansa Andersena, choć Duńczyk jeździ przeciętnie. Na tle Roberta Kościechy, Adriana Miedzińskiego wypada blado. W tym samym czasie Karol Ząbik - człowiek, na którym jeszcze niedawno miał być opierany zespół - nudzi się jak mops. Nie startuje, bo nie dostaje szansy nawet w meczach, które i tak będą wygrane, ponieważ różnica mocy Unibaksu i rywali jest tak duża, jak między bicepsami Mariusza Pudzianowskiego, a Jacka Krzynówka. Ząbik musi dostać swoją szansę, musi wrócić na tor i do składu. Polityka stawiania na Andersena jest krótkowzroczna: dziś Duńczyk jest w Toruniu, jutro może go nie być. A na marnowanie talentu Ząbika nas zwyczajnie nie stać. Mimo kłopotu bogactwa.

Jak oceniasz trzymanie na ławce Ząbika przez menedżera Unibaksu?