Sport.pl

Zaborski: Wielkie brawa dla Jacka Gajewskiego

Ci, którzy zdają egzaminy - szczególnie studenci - mają tzw. teorię jednego dnia. I podobny mechanizm możnaby - ironizując - wprowadzić w lidze żużlowej.
Owa teoria polega na tym, że podczas nauki np. do egzaminu, dobę przed nim dochodzi się do wniosku, że mając jeszcze jeden dodatkowy dzień, możnaby się nauczyć "na blachę". I w następnym dniu - nawet jakby egzamin został przeniesiony - to też będzie to samo wrażenie. Jaki ma to związek z żużlem?

Postuluję, żeby po ostatnim meczu Unibaksu w Lesznie wprowadzić niepisane prawo, teorię o tym, że gdy dochodzi do wypadku na torze nie na pierwszym łuku, leży dwóch zawodników i sędzia musi przerwać wyścig, zawsze niech wyklucza żużlowca gości. Dlaczego? Bo na stadionie zawsze jest więcej ludzi kibicujących gospodarzom - będzie słyszał mniej krytyki. Do takiej sytuacji doszło podczas ostatniego meczu Unibaksu w Lesznie - Adrian Miedziński zderzył się z Damianem Balińskim i został wykluczony w dość kontrowersyjnych okolicznościach.

Po co oceny, analizy, zastanawianie się nad tym, kto winny. Poironizujmy: czyż nie lepiej, jeśli przyjmiemy odgórną zasadę, że każdemu wypadkowi na torze winny jest reprezentant gości? Pan sędzia Maciej Spychała już ją stosuje, teraz czas na wpisanie jej do kodeksu.

A patrząc na mecz torunian w Lesznie od strony czysto sportowej - ciekawe jest to, że ten pojedynek dla Unibaksu wygrali liderzy. Policzyłem, że druga linia toruńskiej drużyny zdobyła 11 punktów. Druga linia lesznian miała ich 13. Ale drużyna z naszego miasta zwyciężyła niespodziewanie dzięki liderom. Najlepsza "trójka" w drużynie zdobyła ich 36, a w Unii tylko 30. Stąd nasze zwycięstwo. Ale to wszystko nie zgadza się z ogólnymi teoriami o tym, że Unibax jest zespołem wyrównanym, o atucie w postaci zespołu, a nie konkretnych jednostek.

Druga rzecz, którą trzeba wziąć pod uwagę to nie tylko fantastyczny Wiesław Jaguś, świetny Chris Holder i dobry Hans Andersen, ale także doskonałe prowadzenie zespołu przez menedżera Jacka Gajewskiego. To, co zrobił z rezerwami taktycznymi, było po prostu majstersztykiem. Przecież dwukrotnie Unibax przegrywał różnicą sześciu punktów. Jeśli te rezerwy nawet nie dawały nam zwycięstw w poszczególnych wyścigach, to i nie powodowały utraty punktów. Były tak przemyślane, by w najważniejszym momencie - po wyrównaniu toru po 10. wyścigu, kiedy już lało, ale i zasypano dziury - mógł postawić na tych zdecydowanie najlepszych. Dlatego zwycięstwo Unibaksu w Lesznie to również ogromna zasługa Gajewskiego.

Czy Unibax wygra rundę bez porażki. Trzeba się z tym liczyć, bo nawet Rune Holta i Tomasz Gollob - kiedy Stal Gorzów będzie walczyła z torunianami - nie wystarczą na taki zespół. Jest on bardzo rozpędzony, ale przed hurraoptymizmem kibiców bym jednak przestrzegał. Najważniejszym okresem dla zespołu będzie play-off, a w nim wyniki z sezonu zasadniczego będą bez znaczenia.