Sport.pl

Karol Ząbik w sporych kłopotach. Co dalej?

Coraz większe problemy Karola Ząbika. Leczy kontuzję, stracił pracę w Anglii, nie ma miejsca w składzie toruńskiego Unibaksu, a - co najważniejsze - brak perspektyw na poprawę jego sytuacji.
Dla Ząbika obecny sezon jest najgorszy od początku kariery. Żużlowiec Unibaksu jeździ - co już staje się rzadkością nie tylko ze względu na upadek w kontuzję - źle. Skąd biorą się ogromne problemy żużlowca, który rok temu był jednym z najlepszych juniorów świata i marzył o awansie w tym sezonie do cyklu Grand Prix?

Jeszcze zanim ruszyły rozgrywki Speedway Ekstraligi, Ząbik z powodzeniem ścigał się w lidze angielskiej. W barwach Poole Pirates doskonale spisywał się przede wszystkim na swoim torze. Jednak w Polsce już skuteczny nie był. Po pierwszym niezbyt udanym meczu z Marmą Rzeszów, stracił miejsce w składzie. Duży wpływ miało dotknięcie taśmy i wykluczenie w jednym z biegów. Od tego momentu zaczęły się problemy Ząbika.

Stracił miejsce w Unibaksie, bo konkurencja okazuje się dla niego za silna. Adrian Miedziński, Robert Kościecha - główni rywale do miejsca w drużynie imponują równą formą w przeciwieństwie do Ząbika. Ten nie wykorzystał szansy na to, by zwrócić uwagę na siebie w turniejach indywidualnych. Finał eliminacji do przyszłorocznych GP był dla niego koszmarny: w zawodach w Zielonej Górze zajął ostatnie miejsce.

Pozostały mu wtedy tylko straty w Anglii. Ale w Elite League też niczym nie imponował. W Szwecji sezon rozpoczął bardzo pechowo. Podczas meczu Masarny z Vetlandą prowadził, ale upadł na tor. Skończyło się na złamaniu żebra i pękniętej kości łopatki.

Nawet jeśli Ząbik wkrótce wróci do zdrowia, to i tak będzie w bardzo trudnej sytuacji. Pracy w Poole już nie ma - zastąpił do Szwed Magnus Zetterstroem, który niespodziewanie zaskakuje bardzo dobrymi wynikami. W Unibaksie Kościechy i Miedzińskiego też nie może pokonać. Jedyna szansa na starty - szwedzka Vetlanda.

Teraz najważniejsze, kiedy Ząbik wróci do zdrowia. Jeśli stanie się tak zgodnie z planami lekarzy - w ciągu najbliższych dni - ma jeszcze szansę na powrót na tor. Jeśli jednak absencja się przedłuży, kłopoty będą coraz większe. Najważniejszy problem torunianina to nie tylko brak startów, ale również brak zarobków. Skoro nie startuje, wpływy są znacznie mniejsze: może liczyć tylko na pomoc sponsorów. Ale i tu pojawia się problem, bo żużlowcy w umowach z firmami mają często zapisy, na podstawie których przedsiębiorstwa płacą im mniej - przecież nie są tak reklamowane, jak planowały, biorąc pod uwagę większą liczbę startów żużlowca. A wydatki Ząbika - ale i innych zawodników - są ogromne: muszą nie tylko utrzymywać sprzęt i inwestować pieniądze w maszyny, ale również opłacić np. mechaników. To kosztuje miesięcznie co najmniej kilka tys. zł.