Miedziński pojedzie od razu w półfinale

Zwycięstwo Adriana nie jest dla mnie zaskoczeniem - mówi o sukcesie swojego podopiecznego w krajowym finale eliminacji do Grand Prix 2009 menedżer Unibaksu Jacek Gajewski.
Przed sezonem mało kto spodziewał się, że Miedziński jako jedyny z toruńskich żużlowców będzie miał możliwość walki o awans do Grand Prix. W Zielonej Górze startowali bowiem także Karol Ząbik i Rober Kościecha. Obaj jednak zawiedli i zajęli odległe miejsca.

- Chciałbym być piątym zawodnikiem z Torunia, który startował w Grand Prix (wcześniej byli to Tomasz Bajerski, Tomasz Chrzanowski, Jacek Krzyżaniak i Wiesław Jaguś przyp. red). Choć droga do elity jest trudna, to nie zamierzam się poddawać. Forma jest, sprzęt nie zawodzi więc wszystko jest możliwe. Nie ukrywam jednak, że byłoby to spełnienie mojego marzenia - powiedział Miedziński. - Dla mnie jego wygrana nie jest czymś niespodziewanym - uważa Gajewski. Trudno się nie zgodzić z opinią menedżera Unibaksu. Miedziński bowiem w tegorocznym sezonie spisuje się bowiem bardzo dobrze.

Oprócz reprezentanta Unibaksu do dalszych eliminacji do Grand Prix 2009 awansowali również Sebastian Ułamek, Janusz kołodziej, Grzegorz Walasek, Rafał Dobrucki i Tomasz Jędrzejak. Dziką kartę od Głównej Komisji Sportu Żużlowego otrzymał Michał Szczepaniak. Miedziński w nagrodę za zwycięstwo w Zielonej Górze nie będzie musiał startować w rundach eliminacyjnych - pojedzie od razu w półfinale, który rozegrany zostanie we włoskim Terenzano.