Menadżer Unibaksu: Stres pomaga torunianom

- Nie jestem wróżką, nie wytypuję wyniku - mówi przed drugim finałem żużlowej Ekstraligi menadżer Unibaksu Jacek Gajewski.
Filip Łazowy: W toruńskim zespole przed finałem nerwowow czy spokojnie?

Jacek Gajewski: Nastroje są dobre. Spokojnie przygotowujemy się do rewanżu. Założyliśmy sobie pewne cele, które w niedzielę będziemy chcieli zrealizować na torze. Nic nadzwyczajnego nie odkryję: trzeba wygrać różnicą ośmiu punktów.

Adrian Miedziński już wyzdrowiał?

Na pewno czuje się znacznie lepiej niż podczas spotkania w Lesznie. Antybiotyki pomagają w powrocie do zdrowia, ale też na pewien czas osłabiają organizm. Myślę jednak, że Miedziński będzie w pełni sił podczas niedzielnego spotkania.

W porównaniu z meczem w Lesznie Alesa Drymla zastąpi Steve Johnston.

Musieliśmy coś zrobić. Dryml zawodzi, a poza tym musi wystartować tego dnia w turnieju w Pardubicach. Australijczyk w czwartek przyjechał na jeden dzień do Torunia. Później musi wracać do Anglii i przylatuje do nas w niedzielę. Może liczyć na pomoc naszą i swojego kolegi z reprezentacji, Ryana Sullivana. Liczę, że spisze się lepiej niż Dryml.

Co zrobić z Matejem Zagarem aby był skuteczniejszy?

W tym przypadku problem leży w jego głowie. W tym sezonie wypadł z Grand Prix, nie jeździ też w Szwecji i Anglii. Jest trochę podłamany tym wszystkim i dlatego ostatnio spisuje się słabiej. Porozmawiamy z nim, postaramy się zmienić jego nastawienie. Cieszyłbym się, aby wrócił do formy sprzed dwóch miesięcy.

Zawodnicy radzą sobie z presją? Tak wielkiego zainteresowania żużlem w Toruniu nie było od lat.

Tak, nie ma z tym problemu. Zdaję sobie sprawę z tego, że bardzo ważną rolę odgrywa psychika. Już podczas rywalizacji z Atlasem Wrocław stres był bardzo duży i moi zawodnicy sobie z nim świetnie poradzili. Powiem nawet, że w takich sytuacjach jeżdżą lepiej niż w meczach z łatwiejszym przeciwnikiem. W ostatnich dniach mocno konsolidujemy zespół - już widać, jak każdy pomaga drugiemu. Wtedy łatwiej o sukces.

Jaki będzie wynik w niedzielę?

Nie jestem wróżką. Nie wiem. Wierzę, że wygramy i że będzie to zwycięstwo, które da nam mistrzostwo Polski. Byłoby to prawdziwe święto dla Torunia.