Rusza impreza wyjątkowa - Bella Cup 2015

Rywalizacja na toruńskiej mączce na trwałe wpisała się w sportowy krajobraz miasta. Tegoroczny turniej to już 21. edycja, co w skali kraju jest budzącym podziw ewenementem.
I choć na kortach (od 2010 roku) przy ulicy Przy Skarpie 4 próżno szukać zawodniczek pokroju Marii Szarapowej, zarabiającej na samych tylko kontraktach reklamowych rocznie ponad 20 mln dolarów, to i tak toruńskie zmagania uznawane są za prestiżowe.

Przywołanie czwartej w aktualnym rankingu WTA Rosjanki nie jest przypadkowe. Oto bowiem w Toruniu pierwsze tenisowe kroki stawiała inna, obecnie topowa zawodniczka. Co ciekawe, tak w 9., jak i w 10. edycji turnieju ani razu nie poczuła smaku zwycięstwa. To oczywiście Agnieszka Radwańska - obecnie nr 13 wśród najlepszych tenisistek świata.

Rywalizacja, której od samego początku patronują Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych SA, ma na horyzoncie jeden główny cel. Chodzi o to, by - podobnie jak to miało miejsce w przypadku Radwańskiej - promować młode zawodniczki, uczące się swojego rzemiosła. "Bella Cup - furtką do kariery". Bezsprzecznie hasło to nie jest pozbawione sensu.

Wie o tym doskonale np. Rumunka Alexandra Dulgheru, która w 2007 roku jako osiemnastolatka awansowała do toruńskiego finału, a później wygrała silnie obsadzony turniej w Warszawie. Po kolejnych udanych meczach dotarła aż do 31. miejsca w rankingu WTA. Przykładów podobnej drogi, tj. z Torunia na wyżyny swoich umiejętności, było na przestrzeni lat więcej. Liczba zawodniczek, które znalazły się w pierwszej setce światowego zestawienia, a które zaprezentowały się niegdyś w naszym mieście, jest całkiem długa. To m.in. Francuzka Alize Cornet, kolejna Rumunka Monica Niculescu, Ukrainka Maria Koryttseva czy Białorusinka Anastazja Yakimowa.

Turniej, wspierany przez możnego sponsora głównego, przyciąga jak magnes kolejne marzące o świetnych meczach podczas np. "Wielkiego Szlema" zawodniczki. Bella Cup jest bowiem częścią większej całości. Organizowany jest w ramach cyklu turniejów Międzynarodowej Federacji Tenisowej ITF, co z pewnością wpływa na odpowiedni poziom tenisistek.

Wpływają także, co oczywiste, pieniądze. W tym roku pula nagród wynosi 25 tys. dolarów. Zwyciężczyni turnieju w grze pojedynczej zarobi nieco ponad 3,9 tys. dolarów oraz zainkasuje 50 punktów do światowego rankingu. Za drugie miejsce organizator przewidział nagrodę w wysokości 2 tys. i 30 punktów. Za kolejne odpowiednio mniej.

W zaczynającym się w poniedziałek i trwającym do 5 lipca turnieju (najpierw odbędą się gry eliminacyjne) najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką jest Słowaczka Kristina Kucova (118 WTA). W gronie siedemnastu tenisistek, które mają już zapewniony udział w turnieju głównym, jest jedna Polka - Katarzyna Piter (191 WTA). 24-latka w 2013 roku przegrała w finale z rodaczką Paulą Kanią. W ubiegłym roku najlepsza na toruńskiej Skarpie okazała się Czeszka Barbora Krejcikowa - obecnie 140. rakieta świata.

Oprócz gry pojedynczej, w Toruniu zobaczymy także zmagania deblistek, które stworzą w turnieju 16 par w walce o 1147 dolarów i 50 oczek do rankingu.

- Nigdy w historii Bella Cup nie było tak znamienitych gości, jak ci, którzy mają pojawić się w tym roku. Na trybunach pojawią się delegacje międzynarodowe m.in z Włoch, Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Brazylii - powiedział na konferencji prasowej członek zarządu TZMO SA



Więcej o Bella Cup - Bellacup.pl oraz torun.wyborcza.pl