Sport.pl

William Franklin - człowiek, który zmienił Polski Cukier Toruń

Franklin - to nazwisko zobowiązuje.
Nietuzinkowy Benjamin dał USA niepodległość, a światu piorunochron. Inny Franklin, Wiliam, może niespodziewanie dać Toruniowi koszykarski play-off

Awans do grona najlepszych drużyn Tauron Basket Ligi byłby sporym sukcesem. Jeszcze niedawno debiutujący w TBL torunianie otarli się o dno, przegrywając siedem kolejnych meczów z rzędu. Play-off wydawał się mrzonką. Do czasu, aż klub nie zmienił rozgrywającego. Odpowiedzialność za wydobycie Twardych Pierników z odmętów tabeli wziął na siebie Amerykanin Wiliam Franklin. Zespół zaczął grać lepiej. Do 8. pozycji traci teraz dwa punkty; drużyna ma bardziej optymistyczne perspektywy, a sobotnie zwycięstwo na wyjeździe z PGE Turowem Zgorzelec - mistrzem Polski, zespołem teoretycznie poza zasięgiem - jest największą sensacją tego sezonu.

Franklin to koszykarski obieżyświat. Występował w ligach: cypryjskiej, bośniackiej, niemieckiej, tunezyjskiej i rumuńskiej. Od obecnego sezonu zakotwiczył w Polsce, a jego pierwszym klubem była Energa Czarni Słupsk. W drużynie z województwa pomorskiego prezentował dobry poziom. W dziesięciu meczach notował średnio na mecz: 10,7 punktów i 6,5 asyst. To wszystko podczas ok. 34 minut na parkiecie, trudno więc o stwierdzenie, że był zawodnikiem drugiego planu.

Czemu więc słupscy działacze pozwolili mu odejść? Prezes klubu Andrzej Twardowski wyjaśniał w serwisie Sportowefakty: - Spodziewaliśmy się po nim więcej. Mieliśmy zapewnienie, że potrafi rzucać i w ważnych momentach bierze odpowiedzialność na swoje barki. Nie będę ukrywał, że w pewnych elementach Franklin nas zawodzi.

Za odejściem Amerykanina przemawiała decyzja o ponownym sprowadzeniu do słupskiego klubu jego rodaka, Jerela Blassingame'a, który miał okazać się prawdziwym liderem zespołu.

Czy faktycznie nim został? Prawdą jest, że w grudniowym meczu pomiędzy Czarnymi a Polskim Cukrem zaprezentował się dużo lepiej od Franklina. Toruński zawodnik jednak, co sam przyznawał, nie był wówczas w najwyższej dyspozycji. Obecnie, sprawia już wrażenie zawodnika grającego na pełnych obrotach. Najlepszym tego przykładem jest ostatni fenomenalny mecz na terenie mistrzów Polski. W Zgorzelcu 29-latek walnie przyczynił się do niespodziewanego zwycięstwa torunian, rzucił bowiem 19 punktów, miał 8 asyst i 6 zbiórek.

Tak dobra postawa w konfrontacji z Turowem nie powinna dziwić - wszak już wcześniej Franklin dawał wyraźne sygnały, że jest w formie. Był jednym z głównych autorów wyraźnego zwycięstwa Polskiego Cukru w spotkaniu z Polpharmą Starogard Gdański, a i w nieznacznie przegranych meczach przeciwko Anwilowi Włocławek i Rosie Radom na tle kolegów z zespołu wyróżniał się dobrą dyspozycją.

W derbach z Anwilem Amerykanin bliski był nawet tzw. triple-double, lecz ostatecznie zakończył mecz z 21 punktami, 8 zbiórkami i asystami. Po dziewiętnastu kolejkach Tauron Basket Ligi jest najlepiej podającym (śr. 6,7 asyst/mecz) graczem ligi, co czyni zeń kluczowego zawodnika w toruńskiej drużynie.

Zwyżka formy amerykańskiego rozgrywającego i niedawne świetne wyniki całego zespołu nakazują z optymizmem patrzeć na walkę Polskiego Cukru o fazę play-off. Tym bardziej że do końca sezonu zasadniczego zostało aż 11 spotkań, a wielu rywali jest jak najbardziej w zasięgu ekipy Miliji Bogicevicia. To drużyny m.in. z Lublina (dom), Dąbrowy Górniczej (wyjazd), Wrocławia (dom), czy Szczecina (wyjazd).

Wielki uczony i polityk Benjamin Franklin to autor znanego bon motu, mówiącego, że "na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki". Czy, za sprawą koszykarza Wiliama Franklina, udział Polskiego Cukru w play-off okaże się pewny nie mniej? Jeśli się nie uda, wówczas Amerykaninowi i jego kolegom z zespołu przyjdzie oglądać kluczową część sezonu TBL przed telewizorami. I to najlepiej w kapciach i fotelu bujanym, którego wynalazcą był Franklin z Bostonu, rocznik 1706.



Franklin statystycznie

W Energi/Czarnych William Franklin rozegrał 10 spotkań. Statystyki miał niezłe. Ten okres gry skończył z przeciętnymi na poziomie 10,7 punktów, 3 zbiórek i 6,5 asyst. W Toruniu gra znacznie lepiej (13,2 pkt, 5,1 zbiórek, 7 asyst, spadek liczby strat, wzrost zaliczonych przechwytów). Zaliczył też progres pod względem skuteczności oddawanych rzutów.

Kto jest w tym sezonie najlepszym zawodnikiem Polskiego Cukru Toruń?
Więcej o: