Anwil bije rekordy rozczarowania we Włocławku

Kibice Anwilu Włocławek

Kibice Anwilu Włocławek (MIKOŁAJ KURAS)

Kibice są wściekli na to, co dziś prezentuje klub, który niegdyś zaliczał się do krajowej czołówki.
Po tym jak włocławianie zostali niedawno rozgromieni w Gdyni przez Asseco, meczem swoistego oczyszczenia miał być pojedynek z Rosą Radom we własnej hali. Wydawało się, że Anwil powinien mieć w nim przewagę. Rosa straciła niedawno podstawowego centra Johna Turka oraz rozgrywającego Kamila Łączyńskiego, którego zamienił - grając we Włocławku niemal "z samolotu" - Mike Taylor.

Włocławianie przegrali, bo brak im zaciętości. Po udanej pierwszej kwarcie wszystkie kolejne były fatalne. Anwil mógł liczyć tylko na pracowitego Chase Simona i walczącego za wszelką cenę Konrada Wysockiego. Fatalny był poziom rozegrania akcji gospodarzy. Zespół Anwilu pożegnały gwizdy.



Anwil Włocławek - Rosa Radom 71:82

Kwarty: 23:11, 17:25, 19:25, 12:21

Anwil: Simon 16, Wysocki 15, Surmacz 11, Crosariol 10, Eitutavicius 9, Hajrić 6, Vaughn 4, Witliński 0.

Rosa: Taylor 27, Witka 11, Szymkiewicz 11, Sokołowski 11, Mirković 8, Gibson 4, Adams 4, Jeszke 4, Majewski 2, Zalewski 0, Bonarek 0.