Toruń chce zaistnieć na mapie wielkiego boksu

Wielkie, nieco mniejsze i te nieduże - gale bokserskie już od dawna przestały być wydarzeniem jedynie sportowym. Są sprawą prestiżu, miernikiem rozwoju miejsca, w którym się odbywają.
"Karol, ile może być dzisiaj milionów w teatrze? - Będzie ze dwieście - Rzeczywiście, pachnie tu milionami".

Dialog wyjęty z "Ziemi obiecanej" w reżyserii Andrzeja Wajdy na podstawie powieści Władysława Reymonta znakomicie oddaje klimat, jaki niegdyś towarzyszył wydarzeniom kulturalnym, a jaki obecnie wytwarza się przede wszystkim wokół ogromnych przedsięwzięć sportowych.

W 2015 roku wszyscy znawcy i fani boksu, ale nie tylko oni, przeżywać będą wielkie emocje. Te bowiem są zagwarantowane przez "walkę XXI wieku", jaką w maju stoczą ze sobą dwaj legendarni, znakomici i niesłychanie bogaci pięściarze - Amerykanin Floyd Maywheather Jr. i Filipińczyk Manny Pacquiao. Stawką ich spotkania w ringu jest laur najwybitniejszego zawodnika wszech czasów oraz bagatela - miliard dolarów, pochodzący m.in. ze sprzedaży transmisji telewizyjnej typu "pay-per-view", reklam czy biletów.

Tak wygląda sytuacja na sportowym, nie tylko bokserskim Olimpie. Schodząc kilka poziomów niżej, można dostrzec, że i w Polsce stoczono dotychczas kilka ważnych pojedynków.

Ten najbardziej prestiżowy odbył się w 2011 roku we Wrocławiu. Na świeżo oddanym do użytku Stadionie Miejskim w obecności ok. 43 tysięcy widzów Tomasz Adamek wyraźnie przegrał batalię o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC z Ukraińcem Witalijem Kliczko.

GALERIA: Oni powalczą w Wojak Boxing Night

Właśnie w stolicy Dolnego Śląska zapoczątkowano organizację poważnych gal boksu. W 1998 roku otoczenie Andrzeja Gołoty stworzyło warunki do przeprowadzenia pierwszej zawodowej walki "wielkiej nadziei białych" w Polsce. Przeciwnik - były mistrz świata, podstarzały Tim Witherspoon, nie okazał się zbyt wymagającym rywalem.

W kolejnych latach nad Wisłą co jakiś czas dochodziło do mniej lub bardziej znaczących bokserskich pojedynków. Wymienić tu można walkę o przede wszystkim sentymentalno-symbolicznym charakterze, jaką w 2002 roku w Gdańsku stoczył mistrz świata wagi półciężkiej wersji WBO Dariusz Michalczewski ze słabiutkim Joeyem DeGrandisem. Istotnymi pod kątem sportowym były starcia w ojczyźnie Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka o tytuły mistrzowskie (ostatnie w 2012 r.).

Niezależnie od tego, kto wychodził/wychodzi/będzie wychodził na ring - poważne, "galowe" walki charakteryzują się kilkoma wspólnymi cechami o różnej skali.

* Po pierwsze: stawka sportowa. Jest oczywista.

* Po drugie: pieniądze. W dużym skrócie można rzec, że ich wielkość zależy od zaangażowania telewizji, które wpływa na poziom zainteresowania ze strony sponsorów. I tak np. pojedynek Gołota - Witherspoon w najważniejszym momencie śledziło w otwartym Polsacie ok. (!) 12,5 mln widzów. Tak wielka telewizyjna widownia nie wpłynęła jednak znacząco na wysokość gaż dla samych pięściarzy. Ogromne pieniądze (mówiono o blisko 5 mln dolarów) za samą walkę zarobił dopiero Adamek po walce z Kliczko.

* Po trzecie: wianuszek gwiazd i gwiazdeczek show-biznesu czy polityków, dla których niezwykle istotne jest zaistnienie w blasku medialnie atrakcyjnego bokserskiego wydarzenia. Przy okazji wspomnianej walki z 1998 roku do Polski przyjechał słynny koszykarz Dennis Rodman, który reklamował sprzęt sportowy jednej z amerykańskich firm. Poza tym do grona organizatorów ówczesnej gali należał poseł na Sejm III kadencji, były ważny wrocławski działacz "Solidarności" Władysław Frasyniuk.

A jak będzie w najbliższą sobotę w Toruniu na Wojak Boxing Night?

W obecności lokalnych polityków, gwiazd sportu i celebrytów na trybunach hali, mogącej pomieścić ponad 5 tys. widzów, dojdzie do sześciu pojedynków. Za walkę wieczoru uznano starcie (tzw. Final Eliminator) Polaka Krzysztofa Głowackiego z Albańczykiem Nurim Seferi. Zwycięzca stanie się oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej, który od 2009 roku należy do Niemca Marco Hucka. Transmisję telewizyjną z toruńskiej gali Wojak Boxing Night przeprowadzi Polsat Sport.

Co, jeśli pierwszy toruński kontakt z poważnym boksem okaże się zadowalający i obiecujący? To ma być przetarcie przed walkami pięściarzy o jeszcze większej renomie - choć np. Głowacki już teraz uważany jest np. przez "Diablo" Włodarczyka za przyszłego mistrza świata. Trzeba jednak przyznać, że konkurencja wśród innych miast z wielofunkcyjnymi halami jest spora. Wielkiego boksu chcą niezmiennie chociażby Trójmiasto, Łódź, Kraków.

Sześć walk i dwa pokazy

Pierwsza w historii Torunia tak duża gala bokserska rozpocznie się w sobotę o g. 19.30. Ciekawie zapowiada się pojedynek Ewy Piątkowskiej, najlepszej teraz polskiej pięściarki (5-0, 4 KO) - zmierzy się z Belgijką Sabriną Giuliani (12-3, 19 KO). Walką wieczoru będzie pojedynek Krzysztofa Głowackiego (23-0, 15 KO) i Nuri Seferiego (36-6, 20 KO). To 12-rundowe starcie w kategorii junior ciężkiej. Na Wojak Boxing Night będą też akcenty toruńskie. Np. przed głównymi walkami pokazowy pojedynek stoczy Aneta Rygielska. Bokserka Pomorzanina w kat. do 57 kg zmierzy się z bydgoszczanką Michaliną Podlewską.