Telewizja fundamentem ligi żużla. nc+ zmienia go w show

W rok 2015 - jak i trzy następne - polski żużel wchodzi nadwątlony po ostatnich wizerunkowych ciosach, ale i opierając się na solidnym fundamencie. To lukratywna umowa z telewizją. Dziś to platforma nc+ i jej pomysły są nadzieją na lepszą przyszłość ligi
Dotychczasowa umowa między spółką organizującą rozgrywki - Ekstraligą Żużlową - a platformą nc+ kończy się wraz z rokiem 2015. W grudniu ub.r. EŻ zdecydowała się na przedłużenie współpracy do sezonu 2018.

Czasy, gdy to liga wręcz prosiła się o to, by ją pokazać w telewizji, minęły. O polski żużel toczyła się tej jesieni i zimy rywalizacja kilku stacji. I to mimo sporych problemów ligi, która znalazła się na wyjątkowo ostrym wirażu.

Kiedy nc+ pierwszy raz inwestował w prawa do ligi, zapłacił 8 mln zł. Teraz - to informacje nieoficjalne - nawet około 25! To kwota w polskim żużlu dotychczas nieosiągalna. Żużel już dawno wyszedł poza granice motocyklowego ścigania, a staje się reklamowym biznesem. Jednak to, jak rywalizowano o ligę jesienią i zimą, jest zaskoczeniem nawet dla optymistów - szczególnie biorąc pod uwagę to, iż rozgrywki są po kilku wizerunkowych i PR-owych nokautach. A tych było sporo. W 2014 r. za ekstraligą ciągnęło się ciągle odium skandalu ze słynnego finału w Zielonej Górze. Na to nałożyło się zamieszanie licencyjne i jesienna wizja tego, iż rozgrywki w Polsce przypominać będą te w Skandynawii: niszowe, z małą liczbą drużyn.

Polacy - na szczęście - dostaną ligę wartościową. Głównie dzięki telewizji - ona jest przyszłością żużla. W ub. sezonie średnia widownia spotkań w nSport+ przekraczała 128 tys. widzów. W porównaniu do roku 2013 wzrosła o niemal połowę.

Platforma nc+ skutecznie kusi żużlem Polaków, bo ma na ten specyficzny produkt pomysł. Nie zamyka się w stosunkowo wąskim gronie pasjonatów, szuka możliwości dotarcia do szerszego grona. Łączy z ligowym żużlem celebrytów, stara się go pokazać nie tylko od strony samej sportowej rywalizacji. Stawia z jednej strony na detale, ale i szerszy plan - prezentację żużla jako formy rodzinnej rozrywki.

GŁOSUJ: Które kluby żużlowe powinna pokazywać telewizja? [SONDAŻ]

nc+ mądrze inwestuje w technologie. Kilkanaście milionów zł, jakie przeznaczy na coraz bardziej zaawansowaną produkcję sygnału, będzie widać - nie mam wątpliwości - w transmisjach. Format HD, nowatorskie pomysły na rozstawienie kamer, zaangażowanie tzw. super slow motion, dynamiczne studia meczowe oraz magazyny po kolejkach ligowych - to wszystko przekłada się na jeden z najciekawszych wizualnie produktów sportowych w Polsce.

Takiego żużla chcą - słusznie - wspólnicy Ekstraligi. Jeśli ma być atrakcyjna, musi stawiać na szeroką medialność i dotarcie już nie do grona tylko najzagorzalszych fanów, ale i tych, którzy z tą dyscypliną sportu nic wspólnego dotychczas nie mieli. Taką możliwość dają mądrze realizowane i budowane transmisje i magazyny.

Pentagon Research - firma analizująca niedawno telewizyjną oglądalność zawodowych lig sportowych w Polsce w programach należących do nc+ - twierdzi, iż żużel jest oglądany w Polsce chętniej niż piłkarska T-Mobile Ekstraklasa. Wynik tej ostatniej jest oczywiście obniżony ze względu na politykę stacji. nc+ pokazuje wszystkie - również mniej atrakcyjne - mecze piłkarskie, ale w przypadku żużla stawia zawsze na hity kolejki. Nie ma jednak między ligowym żużlem a futbolem medialnej przepaści. Najpopularniejszy mecz Enea Ekstraligi, finał między Stalą Gorzów a Fogo Unią Leszno, oglądało w telewizji ponad 226 tys. osób w Polsce. Najlepszy pod tym względem pojedynek T-Mobile Ekstraklasy - starcie Wisły Kraków i Legii Warszawa - skusiło ponad 335 tys. widzów. A różnica w potencjałach obu wydarzeń jest ogromna - począwszy od wielkości zaangażowanych w ligę miast piłkarskich po formę reklamy organizowanych przez nie spotkań.

nc+ przedstawia ligowy żużel jako sportowy produkt wysokiej medialnej jakości, ale też dość ekskluzywny. Platforma ma ograniczony zasięg chociażby przez nieobecność w jednej z największych sieci kablowych. Jak spore mogłyby być wyniki oglądalności, pokazuje przypadek konkurencji. Zaplecze Enea Ekstraligi - rozgrywki I-ligowe pokazywane przez TVP Sport i regionalne ośrodki stacji publicznej - są jest w telewizji pokazywane na nieporównywalnie słabszym poziomie. Nie ma tam imponującej jakości obrazu, brak technologicznych nowinek, a - potocznie to określając - "otoczenie" transmisji meczowej dalekie jest od jakości, jaką zapewnia nc+. A mimo to żużel na antenach TVP oglądało jeszcze więcej osób. Według danych tej stacji, chociażby ubiegłoroczne derby w Grudziądzu między GKM a Polonią Bydgoszcz skusiły ponad 312 tys. widzów. Potencjał Ekstraligi jest więc jeszcze znacznie wyższy.

Która stacja ostatnio najlepiej pokazywała żużel?