Sport.pl

Nowy szef toruńskiego żużla: - Chciałbym medalu w lidze [ZDJĘCIA]

Siłą klubu mają być mieszkańcy Torunia i okolic - mówi Przemysław Termiński.
KS Toruń S.A. - spółka żużlowa, która od 1. listopada należy do biznesmena Przemysława Termińskiego - z ambitnymi planami. - Chciałbym medalu - deklaruje właściciel i prezes klubu.

W czwartek Termiński pierwszy raz mówił o planach spółki na konferencji prasowej. Towarzyszył mu wiceprezes zespołu Jacek Gajewski i prezydent Michał Zaleski. Ten ostatni, jak zaznaczył, był tego dnia na urlopie. - Przejęliśmy klub żużlowy po spółce Unibax. Ja zajmę się finansami i organizacją. Zarząd będzie składał się z dwóch osób. Oprócz mnie będzie w nim Jacek Gajewski. Ma także sprawować funkcję menedżera drużyny - powiedział Termiński.

Toruń przyzwyczaił żużlowców do wyjątkowych warunków. Przez ostatnich osiem lat klub był zarządzany przez ludzi jednego z najbogatszych Polaków, Romana Karkosika. Przez ten czas zawodnicy nie mogli na nic narzekać - mieli skupić się tylko na jeździe.

- Teraz ma być podobnie. Tylko, że z jedną różnicą. Nie będzie tak, że dysponujemy "nielimitowanymi" środkami, jak to było w przypadku Unibaksu. Mamy ograniczony budżet i nie chcemy dopuścić do takich sytuacji jakie miały miejsce w Częstochowie i Gdańsku - powiedział Termiński.

KS Toruń będzie miał jeden z wyższych budżetów w Ekstralidze. Nowy właściciel prosił o cierpliwość. - Jeśli chodzi o kibiców, zależy nam na tym, by tłumnie odwiedzali Motoarenę podczas imprez organizowanych przez nasz klub. Natomiast sponsorów zachęcamy do kupowania reklam - powiedział Termiński.

Nowy właściciel zdradził, że w 2015 roku na toruńskim stadionie rozegranych zostanie 13 imprez.

- Liczymy na awans do fazy play-off, więc meczów ligowych będzie dziewięć. Do tego dojdą dwie imprezy współorganizowane z firmą One Sport oraz zawody Grand Prix i turniej z okazji 15-lecia startów Adriana Miedzińskiego - stwierdził Termiński. - To mnie pan zaskoczył. O tym turnieju to nic nie wiedziałem. Myślę, że Adrian będzie bardzo zadowolony z tej informacji - stwierdził wtedy Zaleski.

Wiosną - prawdopodobnie w marcu - odbędzie się na Motoarenie turniej z okazji 15-lecia startów Miedzińskiego na żużlu. W czwartkowe popołudnie był na Motoarenie - jeszcze o kulach. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, wiceprezesem i menedżerem zespołu będzie Jacek Gajewski - jeden z największych fachowców w tej dyscyplinie wraca do klubu po czterech latach. Marketingiem zajmie się znany z anteny nc+ Łukasz Benz.

Nowy właściciel zdradził też dwie kluczowe sprawy, którymi chce się zająć. Pierwszą z nich ma być szkolenie młodzieży. Według założeń, w każdym roku przynajmniej jeden junior miałby przebijać się do pierwszego składu. Drugim priorytetem jest zachęcenie kibiców do przyjścia na stadion znacznie wcześniej przed zawodami. - Mamy taki plan, by fani żużla przychodzili na mecz znacznie wcześniej. Teraz jest tak, że zjawiają się za "pięć dwunasta" a zaraz po meczu idą do domu. Chcemy zapewnić im takie atrakcje, by całe rodziny spędzały więcej czasu na Motoarenie lub jej okolicy. Mamy w planach stworzenia miasteczka kibica - powiedział Termiński.

O stronie sportowej mówił Gajewski, który jest odpowiedzialny za budowę składu. - Po czterech latach przerwy wracam do toruńskiego żużla w roli menedżera. Miałem wcześniej propozycje z innych klubów, ale odmawiałem. Teraz kiedy otrzymałem ofertę, długo się nie zastanawiałem. Na razie ważne kontrakty mają juniorzy Paweł Przedpełski i Oskar Fajfer. Jesteśmy też dogadani z Miedzińskim i w najbliższych dniach podpiszemy z nim umowę. W ciągu tygodnia chcę mieć kolejne przedłużone kontrakty. Zależy nam bardzo na zatrzymaniu Emila Sajfutdinowa i Chrisa Holdera - powiedział Gajewski.

Do uzupełnienia składu brakuje dwóch zawodników. Najwięcej problemów nowy menedżer może mieć z Darcy Wardem. Australijczyk cały czas jest zawieszony za obecność alkoholu we krwi przed zawodami Grand Prix na Łotwie. Wciąż nie wiadomo jaka będzie decyzja w jego sprawie, ale wszystko wskazuje na to, że przynajmniej początek sezonu będzie dla Warda stracony.

- Mamy przygotowane różne plany. Także ten awaryjny. Cały czas czekamy, ale też nie będziemy tego robili w nieskończoność. Dajemy sobie dwa, trzy tygodnie. Później musimy już działać bardziej zdecydowanie. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby potem zostać z niczym - powiedział Gajewski.

Wciąż nie wiadomo kto zastąpi w składzie Tomasza Golloba, który przymierzany jest do PGE Marmy Rzeszów. - Kacper Gomólski to jeden z kilku zawodników, który może do nas przyjść. Nie zamykam też drogi przed Karolem Ząbikiem. Dostanie ona szansę i wtedy zobaczymy co dalej - powiedział Gajewski.

ZAGŁOSUJ:Czy przedłużenie kontraktu z Miedzińskim to dobry ruch KS Toruń ?