Sport.pl

Elana w piłkarskiej I lidze. Na ile to jest możliwe? [ANALIZA]

Klub planuje awans za awansem. Mission impossible?
Piłka nożna w Toruniu swoje największe sukcesy święciła dawno temu, a i one nie należą do piorunujących. Głównym osiągnięciem Elany jest zajęcia 3. miejsca w II lidze w sezonie 1996/1997. Ostatnie lata są nawet nie tyle "suche", co dramatycznie słabe. Dwa sezony temu torunianie spadli z grupy zachodniej II ligi, a więc trzeciego szczebla rozgrywkowego. Znaleźli się w III lidze, gdzie wiele drużyn jest półamatorskich, ale nawet tam nie zdołali się utrzymać. Bieżące rozgrywki Elanowcy zmuszeni byli rozpocząć w grupie kujawsko-pomorskiej IV ligi - w takim towarzystwie jak Grom Osie, Rol.Ko Konojady czy Flisak Złotoria.

Nie wypada, by miasto liczące ponad 200 000 mieszkańców grało w tak niskiej lidze - dlatego włodarze klubu zapowiedzieli trzy awanse w trzy lata. Na razie są na dobrej drodze, aby wykonać pierwszy krok i wygrać IV ligę. Czy jest zatem szansa, aby w sezonie 2017/2018 Elana wystąpiła na zapleczu ekstraklasy?

Najpierw, zastanówmy się czy Elana miałaby dla kogo grać? Spójrzmy na potencjał miasta pod względem liczby ludności. Obecnie Toruń ma około 205 tysięcy mieszkańców, choć precyzyjne określenie jest trudne ze względu na sporą liczbę osób żyjących poza granicami administracyjnymi, a funkcjonującymi praktycznie w mieście. Nawet w najwyższej klasie rozgrywkowej jest aż siedem zespołów z mniejszych ośrodków. Niewiele mniejsze od Torunia są Kielce (ok. 200 tys.) czy Gliwice (ok. 195 tys.). Trochę większe różnice widoczne są w przypadku Zabrza (ok. 187 tys.) oraz Bielska-Białej (175 tys.). Jednak w ekstraklasie znalazły się także trzy zespoły z miast znacznie mniejszych: Chorzowa (ok. 112 tys.), Bełchatowa (ok. 60 tys) i Łęcznej (ok. 20 tys). Zarówno w Bełchatowie jak i Łęcznej znajdują się potężne kopalnie, które są głównymi sponsorami tamtejszych drużyn.

Na zapleczu ekstraklasy gra jeszcze więcej drużyn z mniejszych miast. Mało tego - zestawiając miasta obecnych I-ligowców, okazałoby się, że Toruń pod względem liczby ludności plasowałby się na 4. miejscu. Większe ośrodki miejskie są tylko w Łodzi (ok. 739 tys.), Katowicach (ok. 307 tys.) oraz Gdyni (247 tys.). Nie liczebność miasta decyduje jednak o tym, w jakiej lidze będzie grał klub, a wynik sportowy. Czy jest zatem możliwe wykonanie planu trzech awansów w ciągu trzech lat? Czy ktoś już tego dokonał?

Pierwszym przykładem może być aktualny lider na zaplecza ekstraklasy - Termalica Bruk-Bet Nieciecza.

Nieciecza to wieś licząca ponad 700 mieszkańców położona w okolicach Tarnowa. Za sukcesem klubu stoją przede wszystkim pieniądze. Kilka lat temu głównym sponsorem została fabryka "Bruk-Bet" produkująca kostkę brukową. Jej prezesem jest Krzysztof Witkowski, a jego żona Danuta została sterniczką klubu. Niecieczanie szybko zaczęli piąć się po ligowych szczeblach. W ciągu czterech lat zanotowali cztery awanse, od VI szczebla rozgrywkowego do II. Od sezonu 2010/2011 drużyna nieprzerwanie gra na zapleczu ekstraklasy, a przez ostatnie trzy lata bierze aktywny udział w walce o awans.

Również Pogoni Szczecin udało się osiągnąć podobny wynik. Wskutek zawirowań okołosportowych oraz braku porozumienia kibiców z włodarzami klubu, pierwsza drużyna Portowców sezon 2007/2008 rozpoczęła od rozgrywek IV ligi, chociaż rok wcześniej występowała w ekstraklasie. Trzy sezony później klub grał już na zapleczu ekstraklasy. Pogoń, w przeciwieństwie do niecieczan, nie potrzebowała aż tak ogromnych nakładów finansowych. Jest to uznana marka, która sama sobą jest w stanie przyciągnąć dobrych piłkarzy, a mądrze zarządzana może odnieść sukces.

Nieco starsi kibice piłkarscy na pewno doskonale pamiętają także Amicę Wronki. Klub, z niewielkiej miejscowości położonej w Wielkopolsce, wywalczył awans o sześć klas rozgrywkowych w cztery sezony. Oczywiście taki awans nie mógł być wywalczony tylko dzięki wynikom sportowym, konieczne były także przychylne decyzje PZPN. Silną drużynę udało się zbudować dzięki pieniądzom potężnego sponsora tytularnego. Amica, po kilku "tłustych" latach, zniknęła z piłkarskiej mapy Polski - w tak małym mieście futbol na takim szczeblu nie mógł generować wystarczających zysków.

Szybki awans o kilka sezonów jest jak najbardziej możliwy, historia zna już takie przypadki. Zawsze pojawiał się przy tym jednak potężny sponsor, który swoimi pieniędzmi pozwalał zbudować silną kadrę.

Niewątpliwie Toruń jest miastem, które zasługuje na to, aby była tu piłka nożna, na co najmniej, II-ligowym poziomie, a nawet zapleczu ekstraklasy. Władze klubu powinny walczyć o realizację tego celu, niezależnie od tego czy miałby on trwać trzy sezony, czy może troszkę dłużej.

Czy Elana awansuje rok po roku do I ligi?
Komentarze (3)
Elana w piłkarskiej I lidze. Na ile to jest możliwe? [ANALIZA]
Zaloguj się
  • pussycocaine

    Oceniono 3 razy 1

    muszę powiedzieć, że zadziwiający artykuł. co w zasadzie autor chce powiedzieć? Od czego w końcu zależą te sukcesy? od liczby mieszkańców? a może od kasy? a może po prostu od chęci? piszę z Płocka (130tys mieszkańców), gdzie Wisła plasuje się zaraz za Termalicą i ma duże szanse na awans do ekstraklasy. Uprzedzę fakt - Orlen od wielu lat nie daje grosza na piłkę nożną (na ręczną owszem - jakieś analogie co do Torunia ;) ), klub jest na garnuszku miasta, jest dobrze zarządzany i są tego efekty. A budżetu to na pewno wielkiego nie mamy.

    Abstrachując od bezsensowności tego artykułu życzę fantastycznemu miastu jakim jest Toruń drużyny piłkarskiej na dobrym poziomie!

  • franek_baltazar

    Oceniono 5 razy 1

    Panie Lis ogarnij umysł i daj sobie luzik!

  • kaszczorek13

    Oceniono 11 razy -3

    z tą liczbą ludnosci co torun ma 180tys to jestesmy zdolni do gry w 4 lub w porywach 3 lidze tam nasze miejsce ,,,,wielki sport jest dla duzych i bogatych miast ,nie zadluzonych po uszy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX