Eksminister finansów ogłasza stanowisko... ministerstwa. Liga żużlowa będzie uratowana przed bankructwem

Jan Vincent Rostowski przedstawił niespodziewanie interpretację... ministerstwa finansów. .
Zrobił to w czwartkowe popołudnie. Rostowski, były minister finansów, zrobił - kilka dni przed wyborami do Europarlamentu (kandyduje z kujawsko-pomorskiego, regionu o silnych żużlowych tradycjach) - to, czego kluby i zawodnicy dowiedzieć nie mogli się od dawna. Przedstawił stanowisko swojego byłego resortu w sprawie opodatkowania żużlowców. Rostowski twierdzi, iż "interpretacja ogólna ministerstwa potwierdziła, że zawodnicy będą nadal mogli rozliczać się na dotychczasowych zasadach".

Takie stanowisko MF uchroniłoby kluby i zawodników przed egzekucją należności ze strony urzędów skarbowych. Problemy wynikają z rozbieżności rozliczeniowych. Zawodnicy chcą, by traktować ich jak firmy - co oznacza korzystną dla nich, 19-procentową stawkę podatkową. Urzędy skarbowe oraz NSA twierdzą, że to niemożliwe, a żużlowcy muszą być traktowani jak zwykli pracownicy. To z kolei powoduje, iż większość szybko trafiłaby do grupy płacącej najwyższe podatki. Problem miałyby też kluby, które odliczały VAT z faktur zawodników. Teraz musiałyby go zwrócić. Gra idzie o miliony złotych, a w praktyce o przyszłość żużla w Polsce - jeśli utrzymana zostałaby linia urzędów skarbowych, kluby ligi zostaną bankrutami. Według Rostowskiego nie ma takiego zagrożenia.

Zaangażowanie Rostowskiego w sprawy ligi żużlowej to: