"K**wa, niech se jadą sami! Idźcie do pana Tomka". Tak się kłóci Unibax

Można było spodziewać się, że atmosfera w toruńskim klubie żużlowym jest zła. Ale aż tak?
To, jak nerwowo jest wewnątrz Unibaksu, pokazują fragmenty materiału, który przygotował serwis FalubazTV. Ekipa nagrywała to, co działo się w drużynach z Torunia oraz Zielonej Góry podczas niedzielnego hitu Enea Ekstraligi. Jej materiał zaskakuje. Pokazuje m.in. wymianę zdań podczas narady drużyny Unibaksu. W jej trakcie mechanik teamu Pawła Przedpełskiego - jeszcze w ub. roku świetnie współpracującego z Tomaszem Gollobem na torze - wymienia kilka zdań z dość bezradnym w tej sytuacji trenerem Janem Ząbikiem. On kierował drużyną pod nieobecność Sławomira Kryjoma - menedżer Unibaksu odbywa karę za ubiegłoroczne wycofanie drużyny z finału ligi i nie może przebywać w parku maszyn podczas spotkań.

Ostra wymiana zdań

Mechanik narzeka na to, jak układane są pary w kontekście torów - sugeruje, że wszystko odbywa się według żądań Tomasza Golloba. "A my co, teraz z drugiego? To k..., niech se jadą sami, dobra. To idźcie do pana Tomka albo tego... K... Z najgorszego pola wiecznie. Nie jedzie i ch..." - krzyczy. Ząbik cichutko odpowiada: "Ale on chciał...". Słyszy: "Ale co? No, on chce czwarte".

Nagranie, które można obejrzeć w materiale od 1:31, już doczekało się pierwszych komentarzy. Cytujący wymianę zdań serwis pokredzie.pl konkluduje np.: "Słyszeliśmy, że atmosfera w drużynie nie jest najlepsza, ale żeby aż tak? Przerażające". Wcześniej były menedżer Unibaksu Jacek Gajewski stwierdził, iż zespół przypomina teraz"sieroty, których nikt nie prowadzi". Klub tego w żaden sposób nie skomentował.

Taka wymiana zdań podczas narady to: