Grand Prix bez Tomasza Golloba!? Nie odesłał umowy na starty

Czy Tomasz Gollob woli jeździć w Mistrzostwach Europy kosztem startów w Grand Prix? Polak jest dla organizatorów bezcenny, ale nie odesłał im umowy potwierdzającej udział w cyklu.
BSI to promotor cyklu Grand Prix, do którego prawa kupiła od Światowej Federacji Motocyklowej. Od roku ma konkurenta - toruńską firmę One Sport. Ta z kolei zapewniła sobie prawa do mistrzostw Europy. Chce nią podbić np. Rosję - teren przez BSI praktycznie niewykorzystywany.

Mistrzostwa Europy stają się więc konkurencją dla Grand Prix. Najpierw BSI zaskoczył nowy as Unibaksu Toruń Emil Sajfutdinow. Zadeklarował, że jeśli żużlowcy będą musieli wybierać między GP a mistrzostwami Europy, zdecyduje się na te drugie. Ma sponsorów właśnie z Rosji - i po konsultacjach z nimi uznał, że ważniejsza jest dla niego impreza organizowana przez One Sport, a nie BSI. Sajfutdinow w tym sezonie miał realne szanse na to, by zostać mistrzem świata - zatrzymała go kontuzja.

Słowa Rosjanina to deklaracja wyjątkowa, bo wcześniej BSI nieoficjalnie naciskało na światową federację, by zakazać łączenia startów w GP i ME. Anglicy wierzyli, że ich pozycja jest na tyle mocna, iż żużlowcy wybierać będą właśnie cykl mistrzostw świata. Przeliczyli się.

Sensacją z pewnością jest decyzja Golloba. Trudno podejrzewać, by brak jego zgłoszenia w terminie był bowiem przypadkowy. Zawodnicy mogli wysyłać dokumenty startowe do GP do północy 2 grudnia. Gollob tego nie zrobił. Przez kilkanaście wcześniejszych lat nigdy nie doszło do podobnej sytuacji. Teraz jest nieuchwytny.

Jego ojciec Władysław potwierdza na torun.sport.pl, że Gollob dokumentów nie wysłał z premedytacją. - Nie chcę mówić za syna, bo to jego sprawa. Myślę jednak, że nic nie robi bez powodu. Niczego w tej sprawie nie można wykluczyć, ale jeśli Tomka w GP zabraknie to głównie ze względu na zaangażowanie w sprawy Unibaksu. To jego pracodawca i klub, a coraz trudniej pogodzić dalekie podróże związane z GP i obowiązki ligowe - mówi Władysław Gollob. Unibax w sezonie 2014 teoretycznie miałby aż czterech zawodników związanych z GP - Golloba, Sajfutdinowa, Chrisa Holdera i Darcy'ego Warda. W Toruniu już narzekano na to, że częstotliwość startów w cyklu może wpłynąć na wyniki zespołu w lidze - a będzie w niej startował od ośmiu ujemnych punktów za skandal we wrześniowym finale ligi.

Co w takiej sytuacji zrobi BSI?

Według Przeglądu Sportowego może... oczekiwać na dokumenty Golloba dłużej niż to wcześniej określano. Polak jest bowiem dla BSI zbyt cenny ze względu na zainteresowanie kibiców. To pokazałoby jednak słabość BSI. Zwykle nie robiła takich wyjątków, ale nigdy też nie była w podobnej sytuacji. Na utratę Golloba jej nie stać - to właśnie on oraz Jarosław Hampel przyciągają w Polsce tłumy na trybunach miast organizujących Grand Prix. Te w tym roku są zaplanowane w Toruniu, Gorzowie Wielkopolski oraz Bydgoszczy.

Żadnych wątpliwości Gollob nie miał w przypadku ME. Już wcześniej poinformował, że przyjmuje zaproszenie do imprezy organizowanej przez One Sport. Jej tegorocznym sponsorem był m.in. Unibax - firma będąca sponsorem klubu żużlowego w Toruniu. Gollob już wcześniej sygnalizował, że właśnie tę drużynę traktować będzie priorytetowo. Rok 2014 będzie ostatnim, gdy ma ważny kontrakt w Toruniu - w 2015 r. prawdopodobnie zakończy karierę żużlową i poświęci się m.in. wyścigom samochodowym.

Co stanie się w sprawie GP i Golloba?