Energa piękniejsza i lepsza. Ma nową podkoszową [ZDJĘCIA]

Toruńskie koszykarki odniosły siódme zwycięstwo w Basket Lidze Kobiet. Podopieczne Elmedina Omanicia pokonały 81:65 Rivierę Gdynia, a udany debiut zaliczyła Chorwatka Matea Vrdoljak
Do Torunia nowa zawodniczka przyjechała w czwartek. Z zespołem zdołała odbyć zaledwie jeden trening strzelecki. - Rozmawialiśmy z tą koszykarką od trzech miesięcy. Kłopoty finansowe w jej poprzedniej drużynie spowodowały, że mogła zmienić pracodawcę. Przyjechała do Torunia natychmiast - powiedziała dyrektor klubu Krystyna Bazińska. 28-letnia Chorwatka to już doświadczony gracz - ma za sobą występy w Eurolidze, a także w mistrzostwach Europy w barwach reprezentacji.

Vrdoljak to nie tylko dobra koszykarka, ale do tego niezwykle atrakcyjna. Chorwatka należy do jednych z najładniejszych zawodniczek w Europie. Dlatego też w hali przy ul. Grunwaldzkiej pojawił się ponownie komplet publiczności, który mógł zobaczyć nowego gracza w akcji. Vrdoljak już zdążyła pokazać, że dobrze się czuje w toruńskiej ekipie. Nie boi się akcji jeden na jeden i potrafi walczyć o piłkę do samego końca. Toruński zespół na pewno będzie miał z niej dużo pożytku.

Mecz z Rivierą rozpoczął się od odważnej decyzji Omanicia. Szkoleniowiec Energi nie bał się posadzić na ławce zawodzącej ostatnio Weroniki Idczak, a dał szansę Joyce Iamstrong, która rzadko dostawała szansę na grę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo Amerykanka była bohaterką pierwszej kwarty, w której zdobyła aż 10 punktów. To dzięki jej akcjom gospodynie wypracowały sobie niewielką przewagę.

W drugiej części meczu koncert gry dała Idczak. Toruńska rozgrywająca, która pierwszy raz od dawna nie wyszła w pierwszej piątce, pokazała, że wraca do wysokiej formy. Przed przerwą miała na swoim koncie już 15 punktów i stuprocentową skuteczność w rzutach zarówno spod kosza, jak i z dystansu. - Dwie pierwsze kwarty to znakomita gra rywalek. Moje dziewczyny pudłowały i traciły dystans do torunianek - powiedział po spotkaniu trener Riviery Vadim Czeczuro.

Po zmianie stron nadal podopieczne Omanicia dyktowały warunki na parkiecie. Po celnych rzutach wolnych w 26. min Lorin Dixon było już 59:36 dla Energi. Gdynianki miały w tym momencie 18 prób z dystansu i ani jednej skutecznej. Jednak od tego momentu gra torunianek wyraźnie się zacięła. Gospodynie zaczęły popełniać proste błędy w ataku, a w obronie pozwalały na zbiórki rywalek po ich niecelnych rzutach. Później najczęściej skutecznymi dobitkami popisywała się Małgorzata Misiuk. W pewnym momencie przewaga Energi stopniała tylko do 13 punktów, ale wtedy ciężar gry wzięła na siebie Dixon. Filigranowa Amerykanka indywidualnymi akcjami łatwo zdobywała punkty i odebrała tym samym ochotę do walki gdyniankom.

Ostatecznie torunianki pokonały Rivierę 81:65 i umocniły się na trzecim miejscu w Basket Lidze Kobiet.

W meczu nie zagrała Róża Ratajczak, która na jednym z treningów poczuła ból w kolanie. Wkrótce zawodniczka przejdzie badanie rezonansem magnetycznym, które pokaże, na ile poważny jest to uraz.

Filip Łazowy



Wynik meczu

Energa Toruń - Riviera Gdynia 81:65

Kwarty: 24:18, 24:11, 15:18, 18:18

Energa: Dixon 16, Iamstrong 15 (2), Walich 12, Gulak-Lipka 6, Tłumak 5 (1) oraz Idczak 18 (4), Vrdoljak 9 (1), Wieczyńska 0

Riviera: Wilson 17, Misiuk 16, Małaszewska 12, Jakubiuk 4, Macko 3 oraz Johnson 9 (1), Miłoszewska 3, Baryło 1, Szymczak-Górzyńska 0