Wielki żużel w Bydgoszczy. A Toruniowi kończy się Grand Prix

Około miliona złotych - tyle może zarobić bydgoska Polonia dzięki temu, że w przyszłym roku zorganizuje zarówno finał Drużynowego Pucharu Świata i turniej Grand Prix. Negocjacje warunków kolejnych zawodów GP czekają też Toruń, któremu kończy się umowa z 2009 r.
To, że Bydgoszcz będzie gospodarzem dwóch największych imprez światowego żużla, ogłoszono wczoraj w samo południe.

W kalendarzu cyklu Grand Prix 2014, w którym zostanie wyłoniony indywidualny mistrz świata, pozostawał od dawna jeden wolny jeszcze termin - w kwietniu. Luka istniała, bo toczyły się negocjacje między miastem i klubem Polonia a angielską firmą BSI, która sprzedaje prawa do organizacji zawodów GP. Trwały one długo - przede wszystkim z powodów finansowych. Miasto nie przystało na początkowe stawki zaproponowane przez BSI. Anglicy z powodu kryzysu w światowym żużlu musieli je obniżyć.

Wahania dotyczyły głównie frekwencji i wysokości zysku. Bardzo ważna była także deklaracja Tomasza Golloba, który zdecydował, że dalej będzie walczył o medal w GP.

W tym roku zysk Polonii z zawodów Grand Prix wynosił 600 tys. zł. Jeśli w następnym sezonie klub zorganizuje oprócz GP i finał DPŚ, może on wzrosnąć do miliona złotych. Na to liczą działacze Polonii.

Pewne jest, że w przyszłym roku w regionie odbędą się więc dwa turnieje GP - wiosną w Bydgoszczy, a jesienią, na zakończenie cyklu, w Toruniu. Prawa do tej imprezy miasto kupiło od BSI w 2009 r. Pięcioletnia umowa kończy się w przyszłym roku.

Formalnie miasto ciągle jest związane kontraktem z BSI, ale pieniądze na prawa do turnieju wykłada klub Unibax. Również on inkasuje wpływy ze sprzedaży biletów czy ekspozycji reklam.

Różnica między wpływami a kosztami trafia na jego rachunek. Według Aleksandry Iżyckiej, rzeczniczki prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, "ryzyko organizacji i finansowania zawodów ponosi klub, a nie miasto. Oznacza to, że Unibax musi w taki sposób zorganizować imprezę i ustalić jej budżet, żeby pokryć ją w całości z przychodów ze sprzedaży biletów. Miasto z tytułu umowy nie ma żadnych wpływów".



Czekamy na opinie. E-mail: redakcja@torun.agora.pl.

Czy Toruń i Unibax powinny nadal angażować się w GP?