Sport.pl

Toruńska firma zaprzecza, że chce od FIM 1 mln euro odszkodowania

Czy mistrzostw Europy na żużlu w przyszłym sezonie prawdopodobnie nie będzie?
Kontrowersje towarzyszące tej imprezie, to efekt decyzji FIM - Światowej Federacji Motocyklowej. Ta zakazała startu w mistrzostwach Europy zawodnikom na co dzień walczącym w żużlowym cyklu Grand Prix. Oficjalnie - to zabieg mający rozdzielić gwiazdy światowego żużla, czyli elitę z GP, od tych, którzy do tego miana dopiero kandydują. W praktyce: kontratak angielskiej firmy BSI. Ona ma prawa do mistrzostw świata zakupionych od FIM. Mistrzostwa Europy - mające już skrót SEC - traktowała jako konkurencję.

SEC organizowała w 2013 r. toruńska firma One Sport.

Od FIM kupiła prawa do organizacji mistrzostw Europy na lata 2013-2015. Choć pojawiają się wersje, iż kosztowało to 12,5 tys. zł - tak twierdzi na blogu jeden z dziennikarzy Przeglądu Sportowego Michał Tomasik - OS temu zdecydowanie zaprzecza. Wiceprezes firmy Jan Konikiewicz twierdzi też, że zdecydowanie nieprawdziwa jest również wymieniana kwota 50 tys. zł - tyle miałyby kosztować prawa na rok 2014.

Decyzja FIM zakazująca startów żużlowców z GP - z drobnymi wyjątkami - powoduje, że przyszłość cyklu według OS stanęła pod znakiem zapytania. Adam Krużyński przedstawiany w tekście "PS" jako organizator cyklu zapowiedział w Przeglądzie Sportowym, iż w 2014 r. mistrzostw Europy nie będzie. Konikiewicz twierdzi, że nie jest to przesądzone.

Według "PS" One Sport do końca tego roku ma złożyć do sądu pozew przeciwko europejskiemu FIM. Dziennik twierdzi również, że firma domaga się 1 mln euro odszkodowania, argumentując, iż firma zainwestowała w koszty licencyjne i ustalenia transmisji telewizyjnych w stacji Eurosport, a także straci na niezrealizowanych umowach ze sponsorami. Konikiewicz temu zaprzecza. - Za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach. Będziemy to analizować - mówi.

OS to firma zarejestrowana w Toruniu.

Czy zakaz startów żużlowców z GP w SEC ma sens?