Złota Zielona Góra? Żużlowcy Unibaksu wygrali 1. finał, ale... [ZDJĘCIA]

Toruń tylko teoretycznie bliżej żużlowego mistrzostwa Polski niż Zielona Góra. Unibax w niedzielę pokonał Stelmet Falubaz, ale bardzo nisko - 46:43.
To był mecz wielkich emocji. Nerwowo zrobiło się już od drugiego biegu, gdy sędzia wykluczył w kontrowersyjnych okolicznościach Emila Pulczyńskiego. Unibax w tym momencie prowadził 5:1. W powtórce było jeszcze bardziej dziwnie. Paweł Przedpełski najpierw przegrał start z Patrykiem Dudkiem, później wyprzedził go, tracąc wręcz panowanie nad motocyklem, by chwilę później spaść na ostatnie miejsce i znów wrócić na prowadzenie.

Sensacyjnie ułożył się bieg piąty. Jarosław Hampel świetnie wyszedł ze startu, ale po prostych błędach spadł na czwartą pozycję! Para Miedziński - Ward wygrała podwójnie, a Unibax prowadził aż 20:10. Tego Falubaz - biorąc pod uwagę, że z Hampelem jako rezerwa taktyczna startował Andreas Jonsson - spodziewać się nie mógł.

Falubaz odrobił straty minimalnie, gdy Protasiewicz pokonał Golloba, doskonale przewidując, co as torunian może zrobić na torze. Zielonogórzanie w szóstym starcie zwyciężyli 4:2, ale Unibax miał ciągle znaczną przewagę - wygrywał wtedy 22:14.

Zielonogórzanie zmniejszyli straty chwilę później. Sędzia - słusznie - wykluczył Miedzińskiego za potrącenie walczącego z nim Patryka Dudka. Mistrz świata juniorów był nieco poobijany po tym, jak wpadł w bandę, ale w powtórce wyścigu wraz z Jonssonem bez kłopotów wygrali bez najmniejszych problemów z Kamilem Brzozowskim. Ten zdołał ledwie wystartować. Chwilę później miał już defekt. To oznaczało już tylko skromne prowadzenie gospodarzy - 22:19.

Bieg ósmy dał wygraną 4:2 Unibaksu, bo Gollob był wyraźnie szybszy od Hampela, a Przedpełskiego od Jonasa Davidssona pod względem umiejętności technicznych dzieliła przepaść. Torunianie wygrywali 26:21.

Jednak już po jedenastym biegu było tylko 33:32 - to efekt pracy pary Protasiewicz-Dudek, która zdołała pokonać Golloba, niekwestionowanego króla Motoareny ostatnich miesięcy. Torunianin w czterech ostatnich spotkaniach na swoim torze miał niesamowitą średnią 2,8 na bieg, ale w starciu finałowym znajdował lepszych od siebie.

Arcyważny dla meczu był wyścig trzynasty. Falubaz prowadził w nim 5:1, ale w - znów! - kontrowersyjnej sytuacji doszło do starcia Krzysztofa Jabłońskiego i Miedzińskiego. Zielonogórzanina wykluczono. Powtórkę Unibax wygrał 4:2. Mógł już przegrywać, ale przed biegami nominowanymi prowadził 40:37.

Złoto oddaliło się Unibaksowi w dwóch ostatnich startach. Kiedy w czternastym biegu Falubaz wygrał 4:2, zielony sektor zielonogórzan już świętował. Unibax prowadził tylko 42:41. I choć ostatni wyścig torunianie zwyciężyli, Falubaz wcale nie był przygnębiony. Wynik 46:43 jest daleki od tego, jakiego oczekiwał w niedzielę Unibax.



Unibax - Stelmet Falubaz 46:43

Unibax: Miedziński 10 (2, 3, w, 2, 1, 2), Brzozowski 1 (1, d, 0), Ward 14 (2, 2, 3, 3, 3, 1), Holder ZZ, Gollob 15 (3, 3, 2, 3, 1, 3), E. Pulczyński 0 (w, 0, 0), Przedpełski 6 (3, 1, 1, 1, 0, 0)

Stelmet: Hampel 10 (3, 0, 2, 2, 3), Davidsson (0, 0), Protasiewicz 12 (1, 3, 3, 3, 2), Jabłoński 2 (0, 1, 1, w), Jonsson 9 (2, 1, 2, 2, 2, 0), Dudek 9 (2, 3, 2, 1, 1), Adamczewski 1 (1, 0, 0)

Jak skończy się 2. finał ekstraligi?