Żużlowy prezes namawia: - Torunianie, oklaskujcie Golloba!

Jak można go nie doceniać? Jak można go nie szanować za walkę, poświęcenie w pojedynkach Unibaksu i umiejętność rozwijania talentu juniorów? - tak reakcji części torunian na Tomasza Golloba dziwi się honorowy prezes żużlowców gorzowskiej Stali.
Rozmowa z Władysławem Komarnickim

Filip Łazowy: W niedzielę ważny mecz Unibaksu w Gorzowie. Jak tam zostanie przyjęty Tomasz Gollob, który reprezentował Stal w ostatnich latach?

Władysław Komarnicki: Oczywiście, że bardzo ciepło. Tomek spędził w Stali pięć wspaniałych lat. Kibice pamiętają o tym, wiedzą ile dobrego dla ich ukochanego klubu zrobił. Wiem, że w niektórych miastach gwiżdże się na byłego zawodnika. W Gorzowie Gollob może spodziewać się wielkich braw.

A w Toruniu ciągle podział. Szalikowcy ciągle go nie akceptują, pozostali kibice - uwielbiają.

- Szalikowcom się dziwię. Muszą być niespełna rozumu, że w ten sposób się zachowują. Kibic to człowiek, który niekoniecznie musi się znać na sporcie. I tak tu chyba jest. Większość ludzi Golloba w Toruniu oklaskuje. Ci, którzy tego nie robią po prostu nie mają pojęcia o żużlu. Oglądałem ostatni mecz Unibaksu ze Stelmetem Falubazem. Świetny tor, wielu kibiców, wspaniały spektakl na torze. Gdyby zespół z Torunia miał zdrowego Adriana Miedzińskiego, wygrałby to spotkanie. Ale nie o to chodzi. Unibax wywalczył bonus, a Gollob miał wielki wkład w jego zdobycie. Pomagał kolegom na torze i wygrał ostatni bieg. Jak można kogoś nie doceniać i nie szanować za tę jego walkę i poświęcenie?

To jak Gollob jeździ w parze z Pawłem Przedpełskim coś panu przypomina?

- Pamiętam, jak Tomek za "uszy" ciągnął na torze 16-letniego Bartka Zmarzlika. Gollob świetnie współpracuje z juniorem. Ile razy pomógł naszemu młodzieżowcowi - to trudno zliczyć. Bartek to wielki talent, ale Tomek w dużym stopniu pomógł mu się rozwinąć. Mamy teraz znakomitej klasy żużlowca, który jest jeszcze bardzo młody. Tak samo wygląda sytuacja z Przedpełskim. Widać, że chłopak ma talent. Gollob to widzi. Zobaczycie za kilka lat. Nie będzie już pewnie Tomka w lidze, ale Paweł zostanie mocnym punktem toruńskiej drużyny. On sam do końca życia nie zapomni, że na początku kariery miał wsparcie od Golloba. Tak jak my w Gorzowie się cieszymy ze Zmarzlika, tak i w Toruniu kibice będą mieli pociechę z Przedpełskiego.

W niedzielę faworyt wydaje się być jeden. Osłabiony Unibax nie powinien zagrozić Stali w Gorzowie.

- To jest żużel, naprawdę wszystko może się zdarzyć. Jesteśmy faworytem, powinniśmy wygrać. Niektóre media podawały, że zabraknie w naszej drużynie Krzysztofa Kasprzaka. Nie czuje się najlepiej, ale w niedzielę pojedzie.