Unibax ma już skład na utrzymanie, a nie walkę o złoto?

Do sporego grona żużlowców, którzy w tym sezonie zaliczyli urazy, dołączył Emil Pulczyński.
Upadek zaliczył w młodzieżowych drużynowych mistrzostwach Polski w Grudziądzu. Najpierw zakładano, że ma uraz kostki. Później okazało się, że złamał nogę. Nie wiadomo, jak długo będzie poza żużlem. Trudno jednak zakładać, że wróci do końca sezonu.

To siódmy żużlowiec Unibaksu, który w tym sezonie doznał kontuzji. Wcześniej stało się tak w przypadku Chrisa Holdera, Adriana Miedzińskiego, Tomasza Golloba, Darcy'ego Warda, Kamila Brzozowskiego i Pawła Przedpełskiego.

Najpoważniejszy jest oczywiście uraz Holdera, który będzie poza składem do końca sezonu. Kilka może jednak niepokoić. Gollob wycofał się z półfinału Drużynowego Pucharu Świata w Częstochowie, tłumacząc to problemami z kręgosłupem - spekuluje się, że lider torunian coraz gorzej znosi jazdę po nierównym, wymagającym torze.

O ile już nikt więcej w toruńskim klubie nie dozna kontuzji, Unibax będzie startował prawdopodobnie w dość eksperymentalnym zestawieniu.

Z planowanej przed sezonem pięcioosobowej grupy liderów Unibax będzie miał teraz ledwie trzech - Golloba, Miedzińskiego i Warda. O ile na własnym torze to ciągle gwarancja wielu punktów, na wyjazdach jest już inaczej.

Druga linia seniorów punktów dostarczać raczej nie będzie. Brzozowskiemu zdarzają się w tym sezonie udane pojedyncze wyścigi, ale już Kennett - ma zadebiutować w niedzielę w meczu ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra - objawieniem ligi nie będzie. W poniedziałkowym półfinale DPŚ dla Anglików zdobył ledwie punkt.

Niewiadomą - choćby w kontekście niedzielnego meczu ze Stelmetem Falubazem - jest forma juniorów. Przedpełski po bardzo groźnym wypadku w ub. tygodniu odpoczywa od żużla. Mimo że jeszcze niedawno traktowano go jako żużlowca drugiego planu, teraz jego punkty będą Unibaksowi wręcz niezbędne do zwycięstw.

Która nieobecność jest/ była dla Unibaksu najgorsza?