Sport.pl

Nowy Anwil - kto powinien być jego kadrowym priorytetem? [SONDAŻ]

Choć sezon się jeszcze nie skończył, włocławianie mogą już myśleć o budowie składu na przyszły sezon. A wyzwań nie brakuje.
Faza play-off obfitowała w sytuacje, które dają do myślenia.

1. Okazało się, że Anwil może sobie świetnie radzić - szczególnie pod względem dzielenia się piłką w ataku - bez Krzysztofa Szubargi. Choć to bez wątpienia lider drużyny - również pod względem mentalnym - to włocławianie w serii z PGE Turowem Zgorzelec wcale nie grali tak, jakby go koniecznie potrzebowali.

2. Spore możliwości pokazał Arvidas Eitutavicius. Litewski rozgrywający - były mistrz Francji, członek szerokiej kadry swojego kraju - jak na zawodnika po kontuzji i ze sporą przerwą w treningach grał świetnie. Był i skuteczny, i pomysłowy. Problem to tylko jego defensywa. Do Anwilu pasował teraz idealnie.

3. Play-off to czas weteranów. O tym przypomniał Przemysław Frasunkiewicz. Przez wiele spotkań sezonu był drugoplanową postacią w drużynie, ale wiosną zaskakiwał - i dynamiką, i skutecznością z dystansu. Zaprzeczał teorii, że nie broni.

4. Niesamowitą karierę w Anwilu zrobił Marcus Ginyard. Pod względem gry czysto fizycznej - skoczności, szybkości, energii, żywotności - to ścisła ligowa czołówka. Często te elementy nie idą w parze z koszykarską inteligencją, umiejętnością przewidywania wydarzeń na parkiecie. Ginyard to łączył.

5. Do myślenia dał też Mateusz Bartosz. Niezmiennie nie jest typem demona ataku - nie zmienia tego wsad z powietrza w meczu z PGE Turowem - ale przydaje się w fizycznej walce wręcz pod koszami.



Co powinno być teraz priorytetem Anwilu w kontekście przyszłego sezonu? Na jakie ruchy kadrowe powinien zdecydować się klub? Głosujcie w sondażu serwisu torun.sport.pl.

Co powinno być teraz dla Anwilu priorytetem?