Sport.pl

Gollob weteranem, ale się zmienia. Czas na rewolucję w jego stylu

Cieszę się, ale wielkiej podniety nie ma - mówi po drugim miejscu w Grand Prix w Auckland Tomasz Gollob. Unibax ma powody do zadowolenia. I on, i Darcy Ward, byli w świetnej formie. Na sprawdzian w lidze trzeba poczekać. Pierwszy mecz na Motoarenie jest odwołany.
Drugie miejsce Golloba w Nowej Zelandii to wyraźny sygnał, że nowy żużlowiec Unibaksu znów może walczyć o medale Grand Prix. Sam przyznaje, że miejsce na podium to wręcz cel minimum. Złota wcale nie wyklucza.

W tym sezonie były mistrz świata bardzo dba o szczegóły. To dla Golloba ma być całkowicie inny sezon niż poprzedni: zmienił w Polsce klub, wprowadził nowości w swoich motocyklach, a zajął się nawet tym, jak panuje nad sprzętem podczas jazdy. To zaskoczenie: ponad 40-letni żużlowiec liczy na to, że nowa sylwetka pomoże w lepszych wynikach. Rezygnuje z tego, by wręcz kłaść się na motocyklu, co pozwalało na większe dociążanie koła z przodu. To efekt zmian sprzętowych - teraz taki styl jazdy nie będzie niezbędny do tego, by odpowiednio się rozpędzać. - Nie ma co patrzeć na wiek, bo jeśli ktoś w żużlu chce osiągać sukcesy, musi pracować nad sobą czy sprzętem praktycznie bez przerwy. Bez tego nie można liczyć na zwycięstwa. Tor weryfikuje każdego zawodnika - mówi żużlowiec Unibaksu.

Jakiego więc Golloba można się spodziewać?

Niedawno w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" wspominał, że chce bardziej odchylać się do tyłu, a środek ciężkości stawiać na środku motocykla, co pozwoli mu na lepsze balansowanie ciałem podczas jazdy.

To było widać na torze w nowozelandzkim Auckland. Tam Gollob zdobył 10 punktów w serii zasadniczej, co dało mu awans do półfinału. W nim również zwyciężył. W ostatnim wyścigu zawodów przegrał z Jarosławem Hampelem, ale w kontekście klasyfikacji generalnej to bez znaczenia. Obaj żużlowcy mają tyle samo punktów. Gollob jest z drugiego miejsca tym bardziej zadowolony, że regularnie startował po polewaniu i równaniu toru - to wszystko miało wpływ na jego wcześniejsze regulacje motocykla. Po kolejnej rundzie GP Gollob ma szansę być liderem cyklu. 20 kwietnia żużlowa elita zmierzy się na torze w Bydgoszczy, który zawodnik Unibaksu zna idealnie. - Plany na ten sezon są oczywiście ambitne, ale podchodzę do każdych zawodów spokojnie - mówi Gollob. Nieźle w Auckland spisał się inny z żużlowców Unibaksu, Darcy Ward. Australijczyk był piąty - zdobył 12 punktów. 8. miejsce zajął Chris Holder, który wyraźnie nie jest jeszcze w formie sprzed poważnej kontuzji, którą miał w ub.r.

Oni mają tworzyć trzon Unibaksu w 2013 r. po tym, jak z ligą żużlową niespodziewanie rozstał się Ryan Sullivan.

Wszyscy żużlowcy toruńskiego klubu mają być w Toruniu już w tym tygodniu - w sobotę Unibax planuje na Motoarenie prezentację zespołu. Zakładano, że będzie ona połączona z meczem kontrolnym na toruńskim stadionie.

Ligowe plany są jednak utrudnione. Zima storpedowała wszystkie plany w żużlowej Ekstralidze - zarówno sparingów, jak i meczów oraz transmisji telewizyjnych. Już zdecydowano o odwołaniu sparingów Unibaksu z Wybrzeżem Gdańsk. Torunianie mieli sprawdzić się na tle tego rywala we wtorek i środę. Nie będzie też meczu między Unibaksem a Unią Tarnów zaplanowanego na świąteczny poniedziałek - to nim miała rozpocząć się liga w Toruniu. Rozgrywki ligowe trzeba opóźnić - tylko kilka klubów miało dotychczas okazję trenować na własnych torach. Jeśli prognozy pogody się sprawdzą, mrozy i śnieg ustąpią w tym tygodniu. Pierwsze mecze sparingowe będzie można więc rozegrać dopiero na początku kwietnia.

Kluby już otrzymały od ligi propozycje nowych terminów spotkań. Termin pojedynku Unibaksu i Unii Tarnów ma być znany najpóźniej do wtorku.