Sport.pl

5,9 tys. zł za minutę gry. Jest w Polsce koszykarka, która tak zarabia

Te cyfry muszą zrobić wrażenie.
W sobotę koszykarski Toruń szykuje się na starcie zespołu Energi i Matizolu Lidera Pruszków, a w cieniu tego pojedynku będzie całkiem spora, 190-centymetrowa postać Marty Jujki. Dziś to zawodniczka zespołu z Matizolu, w ub. roku miała być podkoszową liderką Energi.

Miała, ale z planów nic nie wyszło. Bardzo szybko jej plany treningowe storpedowała kontuzja. Była na tyle poważna, że wysoka zawodniczka straciła praktycznie cały sezon. Nie miała jednak zamiaru zrezygnować z pieniędzy, jakie wynikały z jej kontraktu z toruńskim klubem.

Efekt to zaskakujące liczby. Jujka w ub. sezonie w Enerdze rozegrała zaledwie trzy mecze, w trakcie których była na parkiecie przez 44 minuty. Zdobyła w tym czasie 14 punktów (przy kiepskiej skuteczności 5/15) i miała 16 zbiórek.

Sprawa jej wynagrodzenia w czasie kontuzji stała się tematem sporu między nią a toruńskim klubem. Wątpliwości rozstrzygnął wyrok Międzynarodowej Federacji Koszykówki.

Klub musi zwrócić Jujce ok. 260 tys. zł.

To oznacza, że była środkowa toruńskiego klubu ma niesamowitą relację... wynagrodzenia za sezon w stosunku do swojej gry. Za minutę gry w lidze dla Energi zarabiała więc średnio ponad... 5,9 tys. zł. Każdy z jej punktów warty był 18 571 zł!

W sobotę Jujka wraz ze swoim zespołem z Pruszkowa będzie miała okazję do gry w Toruniu przeciwko Enerdze.

Co sądzisz o sprawie Jujki?