Sport.pl

Szubarga odmienia Anwil. W takiej formie jeszcze nie był

Lider klubu z Włocławka rozgrywa najlepszy sezon w karierze - dzięki temu Anwil ma coraz większe szanse na to, by skończyć sezon Tauron Basket Ligi z medalem. A Krzysztof Szubarga coraz częściej jest poza zasięgiem rywali.
Tak było podczas sobotniego spotkania włocławian z Energą Czarnymi Słupsk. Sposób, w jaki Anwil pokonał słupszczan, był imponujący. W drugiej połowie Energa Czarni zdobyli zaledwie 22 punkty.

Świetna była gra defensywna Anwilu, ale największe wrażenie - tak jak od kilku miesięcy - mogła robić aktywność Krzysztofa Szubargi. Niewysoki rozgrywający Anwilu zalicza życiowy sezon. I to w sytuacji, gdy wydawało się, iż to wykluczone.

Kilka lat temu Szubarga miał spore problemy ze zdrowiem - urazy kolan spowodowały, że miał dłuższą przerwę od gry, a kiedy już do koszykówki wrócił, stracił swoje wszystkie atuty. Nie był już zabójczo szybki, brakowało mu dynamiki i przyspieszenia, pozwalał łatwo mijać się w defensywie.

Choć we Włocławku nie brakowało zastrzeżeń do jego formy, Anwil zdecydował się jesienią powierzyć mu rolę pierwszego rozgrywającego. Ryzykował, ale nie bez powodu: zdecydował się na sezon oszczędności i włocławian nie było stać na spektakularne transfery.

Efekt: kontrakt z Szubargą, który objął niemalże rządy w drużynie. Mobilizuje ją jak nigdy wcześniej, wszędzie też go pełno. Walczy o zbiórki, naciska na rozgrywających rywali, wymusza ich straty, chętnie rzuca, a przede wszystkim znakomicie czuje się w taktyce nowego trenera Anwilu Miliji Bogicevicia.

Ten wyraźnie preferuje koszykówkę bardzo szybką, nawet kosztem deficytu centymetrów. To woda na młyn dla Szubargi, który w porównaniu z ub. sezonem stracił kilka kilogramów, nabrał szybkości i już nie wygląda na zawodnika, który miał jakiekolwiek problemy z kolanami. Wręcz przeciwnie. Z piłką czasami biegnie szybciej niż jego koledzy bez, nie ma już też problemu ze zwrotnością. Niewielu zawodników w lidze jest w stanie teraz go powstrzymać. Szubarga albo sam szuka okazji do kończenia akcji, albo świetnie uruchamia kontrataki, z których korzystają niemal wszyscy gracze Anwilu. Wśród włocławian nie brakuje graczy bardzo chętnie biegających do kontr - podczas meczu w Zielonej Górze doskonale takie podania wykorzystywał center Seid Hajrić, a w sobotę m.in. skrzydłowy Marcus Ginyard.

Przeciwko Enerdze Czarnych 28-letni Szubarga zaliczył trzeci raz w sezonie ponad 10 asyst. Miał ich 11 i niewiele brakowało do 13 - rekordu z meczu z Rosą Radom, który rozegrał także w tym roku. W sumie w tym sezonie rozgrywający Anwilu średnio notuje najwięcej punktów w karierze (śr. 12,6), ma drugą w historii skuteczność rzutów za 2 (56,7) i jest bliski rekordowej średniej asyst (6,7).

Po wygranej z Energą Czarnymi, Anwil awansował na trzecie miejsce w Tauron Basket Lidze, choć jesienią wydawało się, że będzie walczył tylko awans do play-off.



Wynik meczu

Anwil - Energa Czarni 78:57

Kwarty: 21:15, 16:20, 20:11, 21:11

Anwil: Szubarga 16 (3), Hajrić 10, Weeden 9 (1), Sokołowski 4, Boykin 3 oraz Ginyard 25 (2), Jovanović 6 (1), Eitutavicius 3 (1), Frasunkiewicz 2, Łapeta 0.



Więcej o Anwilu - torun.sport.pl

Kto jest w tym sezonie najlepszym graczem Anwilu?