Sport.pl

Apator Toruń wjechał do galerii. Krzyżacki powrót do przeszłości [ZDJĘCIA]

Takiej wystawy jeszcze nigdy w Toruniu nie było.
W centrum miasta można przenieść się w czasie - w klimat żużla sprzed lat. Grupa zapaleńców, dla której klub to ciągle Apator, a nie Unibax, stworzyła ekspozycję, która przyciągnie do CSW tłumy.

A akurat Centrum Sztuki Współczesnej tłumów raczej nie przyciąga: jego wystawy są wartościowe, ale jednocześnie niszowe, skierowane do wąskiego grona odbiorców.

"Jedna miłość - trzy pokolenia" - ekspozycja pokazująca toruński żużel z perspektywy trybun - jest jakże inna. Niewiele rzeczy łączy torunian tak jak żużel, wielu z nich z sentymentem wspomina czasy stadionu przy ul. Broniewskiego 98.



I te tysiące fanów ma skusić ekspozycja w CSW.

Skąd pomysł? Zrodził się w stowarzyszeniu "Krzyżacy". To grupa kontrowersyjna - skonfliktowana z toruńskim Unibaksem, protestująca przeciwko jego polityce kadrowej i zatrudnieniu Tomasza Golloba. Ona odpowiada też m.in. za odpalanie na Motoarenie materiałów pirotechnicznych - kary, jakie płaci za to klub, to kilkadziesiąt tys. zł. "Krzyżacy" nazwy "Unibax" nie akceptują. Klub nazywają tak jak w przeszłości - "KS Apator". Od roku mają pełne prawa do nazwy i logo - zapewnili je sobie w urzędzie patentowym. Sama Grupa Apator dziś ani z żużlem, ani ze stowarzyszeniem nie ma nic wspólnego, ale została mecenasem wystawy z okazji 50-lecia klubu.

A ta jest wyjątkowa. Pokazuje jak przez kilkadziesiąt lat - a więc właśnie trzy pokolenia kibiców - zmieniały się toruńskie trybuny, kultura kibicowania.

Wielki udział w stworzeniu wystawy miał Andrzej Kowalski, kibic i autor jednej ze stron o historii toruńskiego żużla. W wywiadzie dla Telewizji Kablowej Toruń nazwał się "drogowskazem", który pomagał stowarzyszeniu w odnalezieniu osób mających materiały nadające się na ekspozycję.

Według CSW "ekspozycja ma celu pokazanie toruńskiego żużla jako zjawiska społecznego skupiającego się na trzech pokoleniach kibiców". Będzie to więc okazja do tego, by zobaczyć, jak wyglądały trybuny w Toruniu w latach 60, jak w czasach późnego PRL pojawiali się na stadionach animatorzy i jak nieodłącznym atrybutem fanów stały się szaliki.

Udało się zebrać unikaty. Są m.in. zdjęcia Andrzeja Kamińskiego - znanego toruńskiego fotoreportera, który na kliszy swego aparatu uwieczniał czasy pierwszych wielkich sukcesów klubu. Są też materiały osób kolekcjonujących je prywatnie. Oprócz fotografii zebrano również pamiątki, materiały filmowe i dźwiękowe, skany z dzienników sprzed dekad. To również okazja, by poznać historię słynnego 20-metrowego napisu, który przez lata był zainstalowany nad głównym wejściem na stadion przy ul. Broniewskiego 98. Rozebrano go wraz z budową centrum handlowego, które powstało na terenie dawnego toru żużlowego.

Dla najstarszych kibiców wystawa będzie powrotem do przeszłości - ten umożliwi film o Marianie Rose, pierwszej wielkiej gwieździe KS Apator. Trwające ledwie minutę nagranie to materiał o wyjątkowym znaczeniu - nigdy wcześniej nie był emitowany. Kamiński uwiecznił Rose 1. maja 1969 r. podczas zawodów o Puchar Sekretarza PZPR.

Młodszym bliżej będzie natomiast do roku 1995. Wtedy ekipa TVP Bydgoszcz realizowała przy okazji derbów między Polonią i Apatorem reportaż o sektorach fanów z obu miast - ten materiał też jest wśród audiowizualnych atrakcji w CSW. Organizatorzy zdołali też połączyć archiwalne nagrania najciekawszych meczów z początku lat 90. z historycznymi nagraniami relacji radiowych.

W sumie wszystkie przedmioty "Krzyżacy" zbierali przez 1,5 roku. Formalnie organizatorem wystawy jest właśnie ich stowarzyszenie. CSW użycza im jedynie miejsce - foyer obiektu przy Wałach gen. Sikorskiego. W tej części CSW zwykle prezentowane są mniejsze, kameralne wystawy.

Kuratorem tej żużlowej jest toruński artysta Stefan Kornacki, oficjalnie zostanie otwarta w piątkowy wieczór 21. grudnia. Będzie czynna w CSW do 6. stycznia 2013 r. - codziennie poza niedzielami i dniami świątecznymi. Wstęp jest bezpłatny.

Co z dawnych lat żużla wspominasz z największym sentymentem?