Sport.pl

Unibax nie chwali się kontraktem z Gollobem. Co na to sponsorzy toruńskiego klubu?

Lepszej okazji do tego, by o klubie zrobiło się głośno, nie było.
Unibax nie rozgłaszał tego, że Gollob w środę przed południem przyjechał do Torunia i podpisał kontrakt . Ograniczył się do poinformowania kibiców na swoim profilu na Facebooku oraz informacji o umowie w serwisie internetowym, którego właścicielem jest spółka Unibax, a także zaproszenia współpracującego z nim Radia ESKA.

Klub może prowadzić dowolną politykę medialną - tym bardziej, że jest prywatną własnością - ale mnie ona dziwi. Szczególnie w czasach, gdy - jak słychać w Toruniu - o sponsorów spoza imperium właściciela drużyny, Romana Karkosika, jest trudno.

To, że Unibax nie rozgłaszał informacji z Gollobem, nie zaprosił wszelkich możliwych mediów - dzienników, serwisów internetowych, stacji radiowych oraz telewizyjnych, jest dla mnie zaskoczeniem. Wygląda na to, że chce się zamknąć, być tylko dla wybrańców.

To błąd. Z kilku powodów.

Klub musi walczyć o kibiców. Musi ich intrygować, być ciągle zauważalny, wpychać się gdzie tylko może w świadomość wszystkich odbiorców przeróżnych mediów. Prosta zasada: teoretycznie im Unibaksu więcej, tym dla owego Unibaksu lepiej. Embargowanie informacji, ograniczanie ich do wybranych mediów to moim zdaniem droga do nikąd. W ten sposób tysięcy torunian się nie przyciągnie. A trzeba to zrobić jeśli szalikowcy - zgodnie ze swoimi deklaracjami - zrezygnują z przychodzenia na mecze Unibaksu z Gollobem w składzie.

To także błąd typowo marketingowy. Nie ma lepszej okazji do ekspozycji sponsorów niż kontrakt budzący w mieście tak wielkie emocje. Tymczasem Unibax schował się w niszy, zrobił z tej umowy klubowy sekrecik. Nie sądzę, by firmom współpracującym z klubem chodziło właśnie o taką formę promocji. To, że dotychczas mniejszych sponsorów - podczas prezesury Wojciecha Stępniewskiego - było wielu, wynikało właśnie z umiejętnego ich eksponowania. Tego zabrakło przy sprawie Golloba.

Zakłady budowlane, bank chwalący się kartami kredytowymi z żużlowcami Unibaksu, firma brokerska, hotele, producent soków marchewkowych, producent piwa i wiele innych zapewne poczułyby się nadzwyczaj docenione, gdyby ich logotypu były w tle Golloba. Dałyby wiele, by trafić na czołówki gazet, serwisów internetowych, materiałów telewizyjnych.

Straciły świetną okazję do tego, by się pokazać - nie sądzę, by o taką ekspozycję ich marki chodziło kierownictwu klubu. I to w czasach, kiedy o sponsorów - innych niż firmy z imperium Romana Karkosika - niełatwo.

I na koniec detal. Klub, wśród swoich największych sponsorów, wymienia gminę. To z budżetu Torunia dostaje dotację, to dzięki miastu jest na Motoarenie. I właśnie również samo miasto straciło na tym, co w środę zrobił Unibax.



Po południu, po opublikowaniu w mediach krytyki polityki Unibaksu, klub poinformował, że we wtorek rano na Motoarenie organizuje konferencję prasową z udziałem Golloba.

Co sądzisz o kontrakcie Golloba bez rozgłosu?
Więcej o: