Sport.pl

Milija Bogicević zmienia Anwil na lepsze. Włocławianie czarnym koniem ligi?

Anwil wygrał kolejny mecz z rzędu, tym razem w Gdyni ze Startem.
Włocławianie zaliczyli cenne zwycięstwo, choć w ich składzie nie było podstawowego centra Seida Hajricia i ani na chwilę na boisko nie wszedł rezerwowy rzucający Łukasz Seweryn.

Anwil wyraźnie zmienił się, odkąd jego trenerem nie jest Dainius Adomaitis. Zarząd włocławskiego klubu zdecydował się na zastąpienie go Miliją Bogiceviciem, co okazuje się idealnym rozwiązaniem. Jego Anwil gra nieźle w defensywie, ale przede wszystkim urozmaicenie w ataku. Bogicević potrafi wykorzystać w drużynie wszystkie dobre cechy swoich zawodników.

Wyraźnie odżył po zmianie trenera bardziej przydatny Przemysław Frasunkiewicz, a ważną rolę w drużynie ma wszechstronny Michał Sokołowski.

Nadzwyczaj ważnym graczem w zespole okazuje się w taktyce Bogicevicia Arvydas Eitutavicius, który nie tylko zastępuje Krzysztofa Szubargę w roli rozgrywającego, ale bywa często rzucającym. Tak było w sobotę w Gdyni. Eitutavicius w niespełna 20 minut zdobył 13 punktów. Wcześniej, w meczu z Treflem Sopot, miał ich 20 w 18 minut.

Po serii wygranych meczów z Bogiceviciem w roli trenera Anwil awansował już na czwarte miejsce w Tauron Basket Lidze - mimo że początek sezonu był dla niego fatalny.



Start - Anwil 69:76

Kwarty: 18:17, 16:20, 11:17, 24:22

Anwil: Weeden 15 (4), Eitavicius 13 (2), Wright 10 Szubarga 9, Boykin 9, Ginyard 7, Frasunkiewicz 7, Bartosz 4, Sokołowski 2.

Więcej o: