Sport.pl

Żużel umiera, bo Polska wymyśla dziwne zasady [FORUM]

O słynnych już wydarzeniach toruńskich - najpierw spóźnieniu i wykluczeniu Grega Hancocka i pomyłce liczącego punkty sędziego - dyskutują internauci z serwisu torun.sport.pl.
Zwracają uwagę na to, jak zamieszanie związane z półfinałowym spotkaniem wpłynie na postrzeganie rozgrywek Enea Ekstraligi.



Pomijam winę spóźnionego zawodnika, bo jest oczywista. Ale można było "puścić" zawody warunkowo, może nawet w trybie towarzyskim. Przecież ten cały cyrk zwany sportem robi się tylko dla kibiców!

ergosumek



Kto powinien dokładnie znać KSM swojej drużyny i swoich zawodników? Ile osób funkcyjnych było w parkingu ze strony Tarnowa? Nikt nie sprawdził obliczeń sędziego? Przed najważniejszym meczem sezonu, przy groźbie walkowera i zaprzepaszczenia osiągnięć całego sezonu trener czy menedżer nie sprawdzili, co policzył sędzia? A teraz płaczą, że Toruń zły i nie chciał jechać?

pit_sam_pras



W polskim ligowym żużlu najwięcej jeżdżą działacze. O udziale w drużynie i w meczu decydują jakieś punkty. Nie może być ich za dużo, nie może być ich za mało. Jest umieszczanie w składzie zawodników, których nie ma nawet w Polsce. W innych sportach drużynowych nikt nie znajdzie takich absurdów. Klub zgłasza zawodników ze swojej drużyny do meczu i to powinno być jedyne kryterium. Wszystkie te cuda systemu ligowego obniżają poziom rywalizacji i spadek frekwencji na meczach.

tkol



Żużel umiera, a bezmyślność i regulaminy pomagają w powolnej śmierci tej dyscypliny. Najpierw tłumiki, potem czołówka rezygnuje z Grand Prix, bo liga polska wymyśla zasady i zawodnicy muszą wybierać między nią i mistrzostwami świata.

firfek



To miał być taki alternatywny, przyjazny sport - zapełniający stadionu. Przeciwwaga dla kiboli. Jest też przeciwwagą dla logiki.

podobny_do_nikogo



Po takiej kompromitacji wizerunkowej, żużel ma małe szanse na pozyskiwanie poważnych sponsorów w przyszłości. Prawo powinno być przestrzegane, ale najpierw trzeba je rozsądnie, racjonalnie i logicznie opracować, co w żużlu nie miało miejsca.

xbiegacz



Spóźnienie Hancocka na zawody to przejaw chamstwa. To skrajne lekceważenie konkurentów i publiczności. Dlaczego punktualni mają wychodzić na frajerów, a spóźnialscy śmiać się, że znowu im się upiekło? Zdaje mi się, że nie ma zakazu przychodzenia na zawody z takim wyprzedzeniem, żeby żadne korki nie przeszkodziły. I większość zawodników skorzystała z tej możliwości. Taki zawodnik powinien ponieść konsekwencje swojego wyczynu - oprócz dyskwalifikacji także finansowe. Gdyby raz jeden zwrócił pieniądze za 13 tys. biletów, jestem pewien, że długo nie usłyszelibyśmy o podobnym przypadku.

mistrz_liu

Więcej o: