Wspomnienie biegacza. "Jasiu, musisz! Wierzę w ciebie"

Kolejna osoba na łamach "Gazety" wspomina zmarłego w czerwcu Jerzego Stawskiego.
To jeden z najbardziej znanych toruńskich biegaczy-amatorów. "Gazeta" po opublikowaniu wspomnienia o Stawskim otrzymała listy od biegaczy, którzy wraz z nim uczestniczyli w regionalnych zawodach oraz walczyli na trasach polskich - i nie tylko maratonów. Poniżej list jednego z weteranów.



Mam 73 lata i zaliczone 150 biegów Top Cross organizowanych w Toruniu przez Tadka Spychalskiego oraz 96 biegów miejskiego Grand Prix - i przy tej okazji poznałem wiele lat temu Jurka Stawskiego.

Był naprawdę wspaniałym kolegą na trasach biegowych.

Interesował się moimi wynikami. Dopingował do biegania. Pamiętam sytuację, gdy biegłem drugi raz Cross Maraton w lasku przy ul. Bema w Toruniu. Po 30 kilometrach miałem już problemy, ale doping Jurka - biegł ze mną przez jakiś czas - bardzo mnie mobilizował. Pamiętam, że mówił mi: "Jasiu, musisz! Wierzę w ciebie". I maraton ukończyłem.

W mojej pamięci pozostanie na zawsze. Przy każdym zakończeniu sezonu Grand Prix Torunia, Jurek społecznie udzielał się w TKKF Rekreacja. Był komandorem biegu.

Będzie brakowało nam zawodnika z kitkiem i opaską na głowie, który był nie tylko świetnym biegaczem, ale też świetnym kolegą. Cześć jego pamięci!