Sport.pl

Toruń bez hokeja? Klub z biletów zarobił... 120 tys. zł

Tyle żużlowy Unibax potrafi zgarnąć z organizacji tylko jednego spotkania.
Za to klub hokejowy zarobił owe 120 tys. zł ze sprzedaży wejściówek przez cały sezon - i to w sytuacji, gdy spotkań ligowych zimą jest naprawdę sporo.

Sytuacja klubu, który jest formalnie spółką z większościowym udziałem miasta, staje się coraz gorsza. W Gazecie Pomorskiej szef Nesty Karaweli przyznaje, że daleko mu do optymizmu. Bogdan Rozwadowski potwierdza informacje o tym, że sponsor klubu, firma Karawela, nie spłata w terminie transz związanych ze sponsorowaniem zespołu. Miała przelewać co roku ok. kilkuset tys. zł, ale nie realizuje zobowiązań w ustalonym terminie. To wpływa na finansową sytuację klubu.

Powód? Karawela chciała stawiać centrum handlowe, ale ze względu na problemy organizacyjne inwestycja nie ruszyła tak, jak planowano. Dlatego firma ogranicza wydatki na marketing, co odbija się na drużynie hokeistów.

Według Rozwadowskiego nie ma szans na to, by zespół dokonał znacznych transferów. Raczej można spodziewać się problemów z jego startem w lidze. W Gazecie Pomorskiej szef Nesty Karaweli mówi: - Na dziś nie mamy pieniędzy nawet na spełnienie warunków licencyjnych i wystartowanie w ekstraklasie. Jeśli sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli w przyszłości poważnie rozważyć, czy jesteśmy w stanie zagrać w PLH.

Co teraz powinien zrobić toruński magistrat?
Więcej o: