Sport.pl

USA zaintrygowane koszykarzem z Torunia. NBA blisko?

Uczył się sportu w szkolnych toruńskich salkach, trenował go przede wszystkim ojciec, a zanim zadebiutował w miejskim klubie SIDEn, był jego kibicem jeżdżącym za nim z bębnem do Gniewkowa. Teraz Przemysław Karnowski jest coraz bliżej tego, by trafić do przedsionka zawodowej ligi NBA.
Choć połączenie nazwiska Karnowskiego i nazwy amerykańskich rozgrywek może brzmieć zaskakująco, kluby zza oceanu nieraz zadziwiały swoimi wyborami. Tak bywa często przy wyborach właśnie wysokich zawodników. To, jak blisko NBA może być Karnowski pokazuje przykład Bismacka Biyombo. Kongijczyk był kolegą Polaka w drużynie podczas ubiegłorocznych meczów towarzyskich dla największych światowych talentów. Teraz ma już miejsce w pierwszej piątce drużyny Charlotte Bobcats.

Do NBA trafił z pominięciem rozgrywek akademickich. Karnowski będzie miał szansę studiów za oceanem i gry właśnie w prestiżowej lidze NCAA. To przedsionek NBA - szczególnie środkowi traktują treningi i rywalizację w tych rozgrywkach jak krok do zawodowych kontraktów.

To, że Karnowski otrzyma propozycję wyjazdu za ocean jest już przesądzone. Jego ostatni mecz w Tauron Basket Lidze oglądali trenerzy uniwersytetu Gonzaga. Według serwisu ESPN w Warszawie, na meczu Siarki Tarnobrzeg - dla niej gra teraz Karnowski - byli Mark Few i Tommy Lloyd. Gonzaga będzie namawiała torunianina, by przeniósł się za ocean już latem. W tym roku kończy się akademicka kariera dotychczasowego centra tej uczelni. Uniwerystet szuka więc utalentowanego środkowego, który mógłby go zastąpić. Wybór padł na Karnowskiego, który mógłby liczyć nie tylko na treningi i grę w NCAA, ale również rady znakomitych trenerów akademickich, uczelniane stypendium i podania od kreowanego na gwiazdę 19-latków w Stanach Zjednoczonych Kevina Pangosa. Konkurencja jest spora. Karnowskim zainteresowane są też uczelnie z Waszyngtonu i Kalifornii.

Jeśli przedstawiciele Gonzagi mogli mieć jakiekolwiek wątpliwości, czy Karnowski ma talent, jego mecz ligowy nie zostawił złudzeń. Torunianin w Siarce zaliczył najlepszy mecz w karierze. Zdobył 35 punktów trafiając aż 17 z 18 rzutów z gry. W tym sezonie zalicza średnio 10 punktów i 4 zbiórki na mecz.

Leworęczny Karnowski to toruński ewenement. Syn znanego miejskiego trenera Bonifacego Karnowskiego od małego grywał ze starszymi zawodnikami - nie tylko jako środkowy. Stąd jego nietypowe umiejętności - znakomity przegląd pola, precyzja podań i rzadka u wysokich zawodników skłonność do rzutów z dystansu. Z juniorami Katarzynki Toruń zdobył w ub. roku brązowy medal mistrzostw Polski. Wcześniej przez jeden sezon był zawodnikiem drużyny SIDEn. Teraz jego kontrakt jest coraz bardziej realny - tym bardziej, że po mistrzostwach świata i Europy juniorów uważany jest za jednego z najlepszych młodych centrów kontynentu.

Czy Przemysław Karnowski trafi do NBA?
Więcej o: