Anwil prosi kibiców o biel na starcie z mistrzem

Jeszcze niedawno wydawało się, że Anwil Włocławek może zdetronizować mistrza Polski, Asseco Prokom Gdynia, ale ostatnie mecze obu ekip pokazują, że różnica między nimi jest spora. W sobotę starcie obu klubów w Hali Mistrzów.
W przeszłości na meczach obu klubów włocławski był wypełniony po brzegi. Podobnie będzie w sobotę. Anwil namawia kibiców, by przyszli na mecz ubrani w białe stroje - w takim kolorze grać będą zawodnicy z Włocławka.

Anwil po zmianie trenera przechodzi kadrową rewolucję. Do roli rezerwowego zdegradowany został dotychczasowy lider, Corsley Edwards. Amerykanin - wartościowy w ataku, ale mało aktywny w obronie - stracił pozycję pierwszego centra na rzecz dublera, Seida Hajricia. Ten gra teraz lepiej od Edwardsa. Anwil ma w składzie niemało atutów, ale to Asseco Prokom będzie faworytem meczu - z kilku powodów.

W imponującej formie jest Przemysław Zamojski. Ligowy superstrzelec był nękany przez kontuzje, ale gdy jest zdrowy, bywa nie do zatrzymania. Trafia z dystansu, najszybciej kończy kontrataki, wygrywa indywidualne pojedynki - trudno znaleźć w Anwilu obrońcę, który byłby w stanie go ograniczyć. Takim do niedawna wydawał się John Allen - teraz jest jednak w słabszej formie. Jeszcze większym problemem Anwilu może być Donatas Motiejunas. Skrzydłowy gdynian to kandydat do gry w NBA. Nie bez powodu. Przy 211 cm wzrostu porusza się niczym niski skrzydłowy. Znakomicie biega, grozi rzutami z dystansu, ma ogromny zasięg ramion.

Początek meczu w sobotę o g. 17. Transmisja w TVP Sport.

Kto wygra hit Tauron Basket Ligi?