Miłośnicy promowania ryb ratują utalentowanego sportowca

Ma wielki talent, osiągnięcia i ogromne ambicje. Nie ma za to sponsorów. Toruńska nadzieja snookera zagrała w mistrzostwach Polski tylko dzięki temu, że pomogło mu... Towarzystwo Promocji Ryb. Powód? Diecie rybnej i kulturze snookera jest "po drodze".
Tak uważa Zbigniew Szczepański, prezes zarządu Towarzystwa Promocji Ryb. - Może to trochę nietypowe, ale nie można zostawić takiego talentu jaki ma Patryk Masłowski samemu sobie - mówi.

Masłowski to rodowity torunianin. Ma 15 lat. Zaczął trenować mając 12. Najpierw oglądał snooker w telewizji. Później zaczął treningi. One pokazały, jak duże są jego możliwości. Tak samo zaczęła się kariera Kacpra Filipiaka - polskiej nadziei snookera.

W 2011 r. Masłowski zrobił takie postępy, że Polski Związek Snookera i Bilarda Angielskiego nie miał wątpliwości - dał mu tzw. dziką kartę uprawniającą do startu w mistrzostwach Polski. Te zorganizowano w lutym w Warszawie. Są przeznaczone dla elity, a miejsca przyznaje się na podstawie pozycji w liście rankingowej. Wyjątki robi się dla talentów wskazanych przez związek.

Masłowski, wcześniej wyróżniający się w rywalizacji juniorskiej, zaskoczył doświadczonych graczy. Trafił do trudnej grupy eliminacyjnej. Za rywali miał gwiazdy dyscypliny w kraju. Michał Eberg to brązowy medalista młodzieżowych mistrzostw Polski. Mateusz Baranowski - najlepszy zawodnik Europy do lat 17. Michał Zieliński dwukrotnie zdobywał mistrzostwo kraju.

Masłowski przegrał w dwoma ostatnimi. Wygrał za to trzy inne pojedynki. Dzięki temu jako pierwszy w historii zawodnik z kujawsko-pomorskiego awansował do grona dwunastu najlepszych zawodników mistrzostw Polski. W pojedynku ćwierćfinałowym przegrał z Jarosławem Kowalskim - byłym mistrzem kraju, a teraz trenerem Filipiaka. Wcześniej, w grudniu, Masłowski zdobył srebro w drużynowych mistrzostwach Polski. Do zespołu zaprosił go - zauważając jego talent - najlepszy zawodnik kraju, warszawianin Rafał Górecki.

Tak, jak Filipiak szuka sponsorów, dzięki którym mógłby walczyć ze światową czołówką, tak Masłowski szuka firm, dzięki którym mógłby trenować i walczyć z najlepszymi w Polsce.

Koszty przygotowań do mistrzostw Europy oraz jego udział w zawodach pokryło Towarzystwo Promocji Ryb "Pan Karp".

- Uznaliśmy, że połączenie promocji zdrowej żywności i diety rybnej, z popieraniem edukacji sportowej Patryka w sporcie wymagającym kultury gry, wielkiej precyzji i analitycznego myślenia, jest hodowcom ryb jak najbardziej po drodze - mówi Szczepański.