Sport.pl

Motoarena - czy to prywatny folwark żużlowców Unibaksu?

Takie pytanie zadaje w liście do torun.gazeta.pl jeden z kibiców zirytowany polityką klubu w sprawie zamykania stadionu dla obcych zawodników. Inny fan jest zwolennikiem takiego pomysłu. - Nikt nie powinien mieć pretensji do prezesa Wojciecha Stępniewskiego - pisze.
Po tym, jak Unibax nie zgodził się na treningi obcych żużlowców na toruńskiej Motoarenie - m.in. Tomasza Golloba - kibice dzielą się swoimi spostrzeżeniami w listach do redakcji. Cytujemy dwa kolejne:



Zgadzam się ze stanowiskiem Unibaxu. Jakoś nie trafia do mnie argument że Gollob chce potrenować przed Grand Prix.

Przecież przed zawodami jest oficjalna próba toru i zawodnik ma prawo do treningu. Zresztą Motoarena nie jest od wczoraj, i zawodnik tej klasy miał już okazję jeździć w Toruniu, i przez przerwę zimową nie zapomniał jak się jeździ w lewo. Ciekawe, czy w Gorzowie albo w Lesznie pozwolono by Chrisowi Holderowi potrenować na ich torze? Może Chris chciałby potrenować w tych miastach w ramach swoich przygotowań do GP.

Nikt nie powinien mieć pretensji do prezesa Wojciecha Stępniewskiego za taką decyzję. Idąc tym tropem, z treningów skorzystaliby pozostali rywale i teraz zamiast spokojnego przygotowania do sezonu naszych zawodników mielibyśmy na głowie - z całym szacunkiem do tych zawodników - Jarosława Hampela, Andreasa Jonssona, Jasona Crumpa, Grega Hanckooka, Emila Sajfutdinowa, Kennetha Bjerre, Hansa Andersena, Nicki Pedersena i pozostałych.

Z pewnością ci zawodnicy widząc że Gollob może, też chcieliby skorzystać. Czytałem że Emil Sajfutdinow wybrał się do Lonigo - dlaczego inni nie mogą? Czym innym są zaplanowane sparingi, albo udostępnienie Motoareny naszym wychowankom, którzy teraz startują w innych klubach. Mam tu na myśli Roberta Kościechę, Tomasza Chrzanowskiego czy Mariusza Puszakowskiego. Dla nich Motoarena powinna być zawsze dostępna.



Odpowiada inny czytelnik:

Uważam,ze po pierwsze Unibax jak najbardziej powinien wpuszczać na tor jakiegokolwiek zawodnika lub drużynę. Oczywiście nie za darmo.

Po drugie - jakim prawem zabrania tego p. Stępniewski czy trener Jan Ząbik - czy to jest ich prywatny folwark? Stadion jest miasta i ewentualnie to rada miasta może się nie zgodzić na wypożyczenie toru. Po trzecie: stadion ma zarabiać, Kiedy jak nie gdy jak tego ktoś chce?

Po czwarte: sam klub zaprasza drużyny na sparingi na tenże tor - jak to się ma do wielkiej tajemnicy geometrii? Czy klub nie wybiera sobie drużyn?

Reasumując: jak to ma się do rozwijania i propagowania tego sportu, gdzie jego duch, poszanowanie? Po piąte: nie życzę sobie, bym to ja, jako podatnik, dokładał do utrzymania stadionu, bo takie widzimisię ma Stępniewski.

Imiona i nazwiska oraz adresy e-mail do wiadomości redakcji

Więcej o: