Sport.pl

Unibax podzielił kibiców żużla. Zamknąć Motoarenę?

Unibax odmówił obcym żużlowcom treningów na Motoarenie - co na to kibice? - Zgodnie z kalendarzem pan Tomasz Gollob będzie mógł sobie pojeździć 17. lipca między godz. 23 i 1 w nocy - ile razy mu się uda - tak ironizuje jeden z fanów.
Po tym, jak sprawę nagłośnił serwis torun.gazeta.pl, na forach internetowych rozpoczęła się dyskusja, czy Unibax postąpiłetycznie .

W światku żużlowym panuje niepisana zasada współpracy przed sezonem - kluby zwykle udostępniają sobie lepiej przygotowane tory na sparingi, dochodzi również do gościnnych występów w meczach kontrolnych. Możliwe jest wszystko - po to, by zawodnicy mieli okazję jeździć jak najczęściej.



Klub żużlowy kusi kibiców zapraszając ich do teatru



Toruń się temu sprzeciwił. Wynajmujący Motoarenę Unibax jest w komfortowej sytuacji. Dzięki temu, że ma ona dach, po zimie jest już gotowa do zajęć. Toruński klub jako pierwszy zaczął treningi na świetnie przygotowanym torze. Takie warunki są jedynie we Włoszech i na Bałkanach - wyjazd tam wiąże się ze sporymi kosztami.

Dlatego zawodnicy z konkurencyjnych klubów pytali szefa Unibaksu, czy mogą skorzystać z Motoareny. Wojciech Stępniewski się konsekwentnie sprzeciwia - nie zgodził się nawet na gościnne treningi Tomasza Golloba. Argumentuje to dbaniem o dobro toruńskiego zespołu. Motoarena ma być jego atutem - klub nie ma żadnego interesu w tym, by dbać o przygotowanie rywali.

Co sądzą o tym kibice? Na forach serwisów torun.gazeta.pl i sport.pl dzielą się swoimi uwagami.



Chory kraj! Chorzy ludzie! Takie rzeczy są możliwe tylko w Polsce. "Nasz tor ma być naszym atutem w trakcie sezonu. Nie możemy sobie pozwolić, żeby teraz zdradzać wszystkie jego tajemnice - tłumaczy Wojciech Stępniewski, prezes klubu". Jakie tajemnice może mieć tor przed zawodnikiem, który wygrywał tam rundę Grand Prix czy zdobywał złoto w indywidualnych mistrzostwach Polski? O sukcesie na torze w danym dniu decyduje: sprzęt, dyspozycja dnia, zmęczenie po podróży, kontuzje odniesione w tygodniu przed występem. Stępniewski myśli, że jak nie pozwoli mu potrenować w Toruniu, na meczu ligowym 26. sierpnia w Toruniu zdobędzie dla Stali tylko 6-7 punktów. Przez brak treningów w marcu, zdaniem Stępniewskiego chyba zwiększają się szanse braci Pulczyńskich na zdobycie punktów w lidze na Gollobie. Naprawdę - żenada. Takim podejściem to Stępniewski mógłby przeszkodzić w dyspozycji Oskarowi Gollobowi, ale nie takiemu zawodnikowi jak Tomek.

petrus



Unibax, bądź Stępniewski, mają jakieś profity z indywidualnych tytułów Golloba? Nie. I nie mają interesu mu pomagać.

alienisko



Toruń ma zadaszony stadion, by korzystali z niego miejscowi zawodnicy. (...) Udostępnienie go przed sezonem na treningi zawsze i u wszystkich kosztowało - tzw. opłata za przygotowanie i udostępnienie toru. Zwykła wolnorynkowa sprawa.

rodowity



Ja też jestem z Torunia i całkowicie odwrotnie to widzę. W takim razie niech Gollob zgłosi się do urzędu miasta. Skoro Unibax stroi fochy, to może sam Toruń wypożyczy mu tor - za odpowiednią opłatą. Przychód z tego tytułu przyda się na budowie hali sportowej. Wtedy wreszcie będziemy mieli porządną. I wreszcie nasi siatkarze i szczypiorniści będą mieli szansę rozwoju. Jakoś nie zauważyłem, żeby Unibax miał wyłączność na Motoarenę.

xdt



Decyzja "Apatora" jak najbardziej zasadna. Toruń zainwestował kasę na potrzeby miasta, a nie kogoś, kto nazywa się Gollob. I to żaden mistrz, tylko zawodnik, który w mistrzostwach świata w ub. roku zajął piąte miejsce. Owszem - Apator mógłby się przychylić do prośby, lecz nie do żądania.

psyhol2



Sprawa jest dość prosta. Ogólnie prośbę o możliwość treningów na Motoarenie złożyło 300 zawodników. Wszystkich chciano potraktować równo, więc wyszło, że do inauguracji każdy ma prawo pojeździć 17 sekund. Albo zgodnie z kalendarzem treningów uwzględniającym regularne zajęcia wyszło, że pan Gollob będzie mógł sobie pojeździć 17. lipca między godz. 23 i 1 w nocy - ile razy mu się uda.

A na poważnie - wszyscy w Toruniu liczyli na to, że zawodnicy z innych ośrodków zajmą tor do treningów miejscowym. Przecież to dla nich ten tor zbudowano. Kilku zawodników z drugiej ligi też jest oburzonych, że nie mogą jeździć, ale o nich nikt nie pisze.

fugaz



Władze toruńskiego klubu mają już sponsora na nową inwestycję na torze. Aby toruński tor był naszym atutem wprowadźmy zmienną geometrię. Przed każdymi zawodami, a jeśli będzie taka potrzeba to i w ich trakcie, będzie zmieniany owal. Aby nie być posądzonym o preparowanie toru, nasi zawodnicy będą jeździć w specjalnych goglach, które pozwolą na prześwietlenie struktury nawierzchni i uniknięcie wjechania w ukryte dziury na torze. Wnieśliśmy też prośbę do Polskiego Związku Motorowego o nie wpuszczanie kibiców drużyn przeciwnych - by naszym atutem był również doping.

1marjanin



Akurat Gollobowi przed Grand Prix powinni pozwolić na trening. Do meczu ligowego warunki i tak znacznie się zmienią, więc utraty tajemnic nie ryzykują. Nie mówię o Grand Prix w Toruniu tylko w Nowej Zelandii, które jest w końcówce marca. Przecież to będą pierwsze zawody w roku i do tego od razu GP. Niby gdzie ma teraz trenować? Toruń, Słowenia albo Włochy. Chyba jasne, że z Bydgoszczy najbliżej mu do Torunia. Śmieszą mnie te obawy Stępniewskiego. Gollob potrafi dopasować się do każdego toru, a Motoarena nigdy nie stanowiła dla niego zagadki. Z treningiem czy bez - w lidze na Motoarenie "wykręci" kilkanaście punktów.

carlitos



Z jednej strony wydawałoby się, że klub powinien wspierać polskich zawodników. Z drugiej - Gollob nie będąc zawodnikiem Unibaksu stanowi konkurencję. Myślę, że decyzja jest słuszna.

labeo



Wszyscy umożliwiają jazdę na swoich torach, tylko nie Toruń. A wydawało się, że żużlowy świat to jedna rodzina. Jak w każdej rodzinie - zdarzy się czarna owca. Czytaj: Toruń.

dna_low

Co powinien zrobić Unibax?
Więcej o: