Anwil: - Masz ochotę? Trenuj. Nie? OK., rozumiemy

Dlaczego włocławski klub przed najważniejszą częścią sezonu pozwala swoim zawodnikom, by sami decydowali, czy chcą przychodzić na zajęcia?
Nowy trener Anwilu Krzysztof Szablowski uznawany jest we Włocławku za człowieka dialogu - ma świetny kontakt z zawodnikami, unika stawiania ich w trudnej sytuacji. Teraz zdecydował się na bardzo nietypowe rozwiązanie.

W tym tygodniu Szablowski przekazał swoim zawodnikom, że na jeden z treningów mogą przyjść jeśli mają ochotę. A jeśli nie - mają prawo odpocząć, bez konsekwencji.

Skąd taka decyzja? Szablowski wyjaśniał później w serwisie mmwloclawek.pl, że chce postanowił dać chwilę wytchnienia swoim zawodnikom. Ponieważ ostatnio mieli sporo zajęć uznał, że przyda im się kilka dni wolnych.

Szablowski podkreślił, że zawodnicy nie tylko trenują w hali, ale również spotykają się na nawet kilkugodzinnych analizach meczowych, na których ustalają taktykę i oceniają meczowe błędy.

Ponieważ niektórzy z zawodników mają kontuzje, Anwil wprowadził nowość w zajęciach - treningi dla zainteresowanych.

Kiedy pojawiła się możliwość wolnego, pracusiów było niewielu. Na treningu dla chętnych byli tylko Krzysztof Szubarga, Bartłomiej Wołoszyn i Nick Lewis.

Jak takie podejście działaczy wpłynie na koszykarzy Anwilu?