Żużlowe 50-lecie. Głosujcie - co było najważniejsze?

Takiego plebiscytu jeszcze w Toruniu nie było. Unibax namawia kibiców, by wybrali najważniejsze wydarzenie w historii toruńskiego żużla - tak chce świętować jego 50-lecie w mieście.
W 1962 r. ówczesna Stal Toruń związała się z zakładem PZWANN. Tak powstał Klub Sportowy Stal Apator później przemianowany na Apator.

Przez ostatnie pół wieku jego kibice mieli powody do gigantycznej radości, euforii, smutku, zwątpienia, rozgoryczenia, niepewności.

Co było najważniejszym wydarzeniem 50-lecia? Unibax rozpocznie głosowanie wiosną. Wcześniej chce zebrać propozycje od kibiców - można je wysyłać na adres k.trokowski@speedway.torun.pl.

"Gazeta" przyłącza się do plebiscytu. Co moim zdaniem było najważniejsze w historii klubu od 1962 r.?

Banałem jest stwierdzenie, że tytuły mistrzowskie - to oczywiste. Trudno porównywać każdy ze złotych medali. Ten z 1986 r. był inny od sensacyjnego mistrzostwa z 1990. A to z kolei zupełnie inne od złota gwiazdorskiego Apatora Adriany z 2001 czy Unibaksu z 2008 r.

Jakie inne wydarzenia mogą kandydować do wydarzenia 50-lecia?

Na pewno samo powstanie klubu w 1962 r. - gdyby nie grupa zapaleńców, która świetnie odnalazła się w realiach PRL-owskiego sportu, dziś żużla w Toruniu mogłoby w ogóle nie być. Ciekawe w tym kontekście jest również to, co stało się w 1966 r., kiedy - pod wpływem politycznych nacisków - zrezygnowano z członu nazwy "Apator" i powrócono do tradycyjnej Stali. Tak było aż do 1980 r. - niezależnie od oficjalnej nazwy kibice zostali już przy tej, do której się przyzwyczaili.

Trudno nie zwrócić uwagi na wydarzenia związane z Marianem Rose. Zmarł tragicznie na torze w 1970 r. To bez wątpienia jeden z najważniejszych momentów toruńskiego żużla. Jednak jest nim również to, że Rose wiele razy był kuszony przez znacznie silniejszą konkurencję, ale nigdy nie opuścił miasta.



Lata 70.-80. to również: ** pierwsze derby Pomorza z Polonią Bydgoszcz o miejsce w I lidze w 1973 r. ** zdobycie pierwszego medalu w rozgrywkach - brązu z 1983 ** dominacja wielkiego Wojciecha Żabiałowicza, który w 1987 r. zdobył indywidualne mistrzostwo Polski, a rok wcześniej był najlepszym zawodnikiem ligi pod względem średniej biegopunktowej.

Choć to zawsze wyniki zawodników są na pierwszym planie, a dla kibiców liczą się przede wszystkim medale, mistrzostwa, sukcesy i porażki, trzeba zauważyć jeszcze jedno ważne wydarzenie. Rok 1989 r. - okres transformacji: politycznej, gospodarczej, ale i symbolicznej. Wtedy pierwszy raz na plastronach toruńskich zawodników znalazł się anioł - w analogii do herbu miasta.

W wyjątkowe momenty dla toruńskiego klubu obfitowały lata 90. To przede wszystkim czas Pera Jonssona. W 1991. r. Apator zatrudnił ówczesnego mistrza świata, który przeniósł Toruń w inny wymiar speedway'a: pełnego profesjonalizmu. W 1994 r. Jonsson skończył karierę w dramatycznych okolicznościach - walcząc o punkty dla Torunia w Bydgoszczy. Upadek na tor oznaczał dla niego uraz kręgosłupa, wózek inwalidzki.



W tym samym roku doszło do jednej z najbardziej tajemniczych sytuacji w historii żużla w mieście. Ówczesny trener, Żabiałowicz, podał się do dymisji jednocześnie twierdząc, że niektórzy z jego zawodników sprzedali mecz. Później wycofał się z tych słów, ale pozostały nagrania i wspomnienia świadków. Do dziś nikt nie wyjaśnił wszystkich okoliczności - pewne jest za to jedno. Żabiałowicz od tego czasu praktycznie wycofał się z żużla i życia toruńskiego klubu.

Lata 90. to również przegrany finał ligi. W 1996 r. Apator miał okazję zdobyć kolejne złoto. Walczył o nie z Włókniarzem Częstochowa. Na wyjeździe przegrał 50:40, ale jego skład - na tle rywali - wydawał się na tyle mocny, że rewanż w Toruniu miał być formalnością. Były tłumy, wielkie oczekiwania, rozbudzone nadzieje. I zwycięstwo zaledwie 46:44.

Trudno zapomnieć też o debiucie wszechczasów, jaki zaliczył w 1991 r. Tomasz Bajerski. 16-letni chłopak bez żadnego doświadczenia w meczu z klubem z Tarnowa, na trudnym torze, zdobył 9 punktów i trzy bonusy. W 1997 r. klub wystawił go na listę transferową z iście zaporową ceną, ale i tak na Bajerskiego znalazł się chętny - gorzowskie Pergo. To z kolei był rekord żużlowej sprzedaży w lidze.

Najnowsze dzieje klubu też przyniosły wyjątkowe chwile - nie tylko złoto z 2001 r.



W 2003 r. w Toruniu stworzono za wielkie pieniądze prawdziwy zespół marzeń: z Tony Rickardssonem, Jasonem Crumpem i Piotrem Protasiewiczem. Rok 2006 to definitywne wycofanie się z klubu firmy Apator S.A. 2007 - nowa era pod logiem Unibaksu Romana Karkosika okraszona później jedynym tytułem mistrzowskim. I jeszcze jedno wydarzenie - być może równie ważne, jak złote medale. Przenosiny na Motoarenę ze stadionu przy Broniewskiego. W miejscu, które przez dziesiątki lat łączyło tysiące kibiców z różnych pokoleń dziś jest galeria handlowa.



Które z tych wydarzeń było dla Torunia najważniejsze? Czekamy na wspomnienia kibiców pod adresem e-mail redakcja@torun.agora.pl. Listy opublikujemy w "Gazecie" i serwisie internetowym. Zapraszamy do głosowania na wydarzenie 50-lecia oraz wysyłanie swoich propozycji do toruńskiego klubu.

Co było wydarzeniem 50-lecia?