Gorąco u koszykarzy. Czy PC/ SIDEn zmieni trenera?

Klub nie komentuje przyszłości trenera Grzegorza Sowińskiego do czasu, aż szkoleniowiec torunian nie wróci z Podkarpacia. Pewne jest jedno: ewentualne zwolnienie trenera będzie znacznie łatwiejsze niż zatrudnienie nowego.
W niedzielę PC/ SIDEn - klub z solidnymi sponsorami i bardzo silnym personalnie składem jak na warunki I ligi - przegrał ósmy mecz z rzędu - w Przemyślu z Polonią. Dziś rozegra kolejny - w Krośnie.

W Toruniu wre. Kibice domagają się zwolnienia Sowińskiego obarczając go winą za wyniki i styl gry drużyny. Szkoleniowiec budzi kontrowersje wśród byłych zawodników PC/ SIDEn - po ostatnim meczu w Toruniu niektórzy, siedząc na trybunach, żywiołowo reagowali na udane akcje rywali. Po skończeniu meczu były rezerwowy toruńskiego klubu, który decyzją Sowińskiego na parkiet wchodził bardzo rzadko, symbolicznie machał chusteczką w stronę szkoleniowca PC/ SIDEn. Trudno ocenić, jak na przyszłość Sowińskiego patrzą sponsorzy toruńskiego klubu. Najpoważniejszy, Krajowa Spółka Cukrowa - dlatego zespół w I lidze gra pod nazwą Polski Cukier - wydaje się być cierpliwa. Nie naciska na klub, nie wywiera też presji.

Szef klubu Piotr Barański - jednocześnie kierujący również sponsorującą zespół firmą SIDEn - nie chce rozmawiać o przyszłości drużyny. We wtorek mówił krótko: - Zespół jest poza Toruniem, a kiedy wróci, porozmawiamy o tym, co dalej. Dopóki tego nie zrobimy i nie wyjaśnimy kilku spraw, nie będziemy komentować spraw klubu w mediach. Proszę o nieco cierpliwości.

Barański nie mówić o tym, czy możliwe jest rozstanie z Sowińskim i zatrudnienie nowego szkoleniowca. Zakładając jednak, że takie rozwiązanie jest brane pod uwagę - czego Barański nie potwierdza - angaż trenera będzie wiązał się z problemami. I to z kilku powodów. Ewentualne odejście Sowińskiego spowodowałoby, że klub musiałby zatrudnić nowego szkoleniowca na kilka miesięcy. To trudne.

Jeden z trenerów z regionu mówi "Gazecie": - Szczerze mówiąc, to nie sądzę, by w Toruniu udało się namówić nagle do pracy kogoś naprawdę wartościowego, "z nazwiskiem". Dlaczego? Takich trenerów, ale bez pracy, właściwie nie ma. Jeśli ktoś jest naprawdę dobry, to w lutym ma klub i zespół. Trudno namówić kogoś do tego, by nagle wszystko rzucił i przeniósł się na kilka miesięcy do Polskiego Cukru/ SIDEn. Tym bardziej, że jeśli nie zrobi wyniku, nie będzie miał gwarancji pracy w Toruniu w następnym sezonie.

Jest jeszcze jeden problem. Sowiński pochodzi z Torunia, co rozwiązuje kwestię mieszkania. Zatrudnienie trenera spoza miasta wiązałoby się z wyższymi kosztami. Czy w kasie klubu są jeszcze wolne środki po tym, jak PC/ SIDEn zatrudnił Dawida Witosa i Radosława Plebanka? Tego nie wiadomo.

Barański teraz o sprawie pieniędzy nie mówi. Wcześniej sygnalizował, że budżet klubu jest już napięty, co może oznaczać, iż trudno byłoby w nim teraz znaleźć kwotę wystarczającą na wynagrodzenie trenera i pokrycie kosztów wynajmu mieszkania.

Jeśli więc klubu nie będzie stać - w przypadku decyzji o rozwiązaniu kontraktu z Sowińskim - na zatrudnienie szkoleniowca "z zewnątrz", PC/ SIDEn musiałby szukać trenera w Toruniu. A tu środowisko jest wąskie i ogranicza się do kilku nazwisk. Marek Ziółkowski jest związany z grupami młodzieżowymi klubu, Jarosław Zawadka pracuje w bydgoskiej Astorii, prowadzący kiedyś AZS Toruń Ryszard Szczechowiak od dawna na ligowych meczach jest tylko kibicem.

Po niedzielnej porażce w Przemyślu, PC/ SIDEn z bilansem 9-10 zajmuje 10. miejsce w tabeli. Awans do play-off gwarantuje ósma pozycja. Teraz zajmuje ją Polonia. Ma 31 punktów. Torunianie - 28, ale rozegrali dotychczas jeden mecz mniej. Dziś w Krośnie torunianie - mimo serii nieudanych meczów - są faworytami. Zespół, którego nazwa należy do najbardziej oryginalnych w I lidze - Delikatesy Centrum BPS Bank MOSiR - wygrał zaledwie 3 z 20 meczów w tym sezonie.

Gdyby klub zwolnił Sowińskiego, kto byłby najlepszym trenerem zespołu?