Sport.pl

Miedziński odkrywa tajemnicę "lodożużlowych" sukcesów

As toruńskiego Unibaksu od lat w turniejach zimowych startuje korzystając z tego samego silnika, którego praktycznie nie zmienia.
Adrian Miedziński opowiedział o tym w serwisie częstochowskim. . Podczas ostatniej gali żużlowej w tym mieście zajął drugie miejsce - tuż za znakomitym w rywalizacji na tafli Sławomirem Drabikiem.

Miedziński jest wśród najlepszych zawodników Polski choć - jak przyznaje - nie dba o silnik do lodowej odmiany żużla tak, jak w przypadku tych tradycyjnych. - Od paru lat nic nie zmieniałem w motocyklu. Po prostu wsadzam silnik na turniej na lodzie i jadę. Mam taki silnik, który leży sobie w kącie i wkładam go na turniej lodowy. Od czterech lat praktycznie nic z nim nie robię. Wiadomo, że trochę odstaję od Sławka (...). Jeżeli mój mechanik znajdzie czas, może zmienimy coś w motocyklu, żeby nie było monotonnie, że wciąż wygrywa Sławek - stwierdził Miedziński przed zaplanowanym na weekend turniejem żużlowym na Tor-Torze.

Więcej o: