Sport.pl

Szef koszykarzy PC/ SIDEn: - Popieram trenera

Polski Cukier/ SIDEn przegrywa, ale jego skład pozostanie bez zmian. Prezes toruńskiego klubu Piotr Barański je zdecydowanie wyklucza. - Zarówno trener Grzegorz Sowiński jak i zawodnicy mają moje zaufanie - mówi po tym, jak zespół spadł na 9. miejsce w tabeli
Rozmowa z Piotrem Barańskim

Paweł Rzekanowski: W środę wieczorem Polski Cukier/ SIDEn przegrał w Szczecinie szóste I-ligowe spotkanie z rzędu. Spadł na 9. miejsce w tabeli. Czy to oznacza zmiany w zespole Polskiego Cukru/ SIDEn?

Piotr Barański, szef koszykarzy PC/ SIDEn i prezes firmy sponsorującej ich firmy SIDEn: Nie. To faktycznie szósta porażka, ale na wyjeździe i w niepełnym składzie. To było widoczne w grze. Mogę powiedzieć jedno - styl gry był inny, pozytywny. To dobry aspekt przegranego meczu.

Dwa punkty "na dogrywkę" zdobył Przemek Lewandowski. Była to akcja "rozrysowana" - według założeń trenera Sowińskiego miał kończyć ją albo on, albo Łukasz Żytko. Nastąpiło "przekazanie" zawodników, więc Przemek poszedł do końca i wykonał rzut. Dał nam remis, a do końca zostały dwie sekundy. AZS Szczecin poprosił o czas - dlatego rozpoczynali akcję z naszej połowy. To bardzo istotne, megaważne. Wszyscy spodziewali się tego, że piłkę dostanie zawodnik niski, rzucający - w tym przypadku Łukasz Pacocha. AZS postawił dla niego zasłonę - dwóch zawodników ruszyło za nim. A w tym czasie na wolnej pozycji był Krzysztof Mielczarek. Wykonał rzut z odległości ok. 2 m od kosza. Nie trafił. Jednak zebrał piłkę i ją wrzucił do kosza. Wszystko trwało dwie sekundy. Gdzieś tam w głowie biega myśl, że wykonanie takiej akcji w takim czasie jest po prostu niemożliwe.

Sześć porażek z rzędu zwykle kończy się decyzjami kadrowymi - nie w Toruniu. Trener Sowiński ma duże poparcie zarządu klubu?

- Tak.

Co pan - jako prezes klubu - widzi pozytywnego w pracy szkoleniowca?

- Atmosferę w zespole. Jest to sprawa nie do przecenienia.

Rozumiem z tego, że działacze klubu pytali koszykarzy o to, co sądzą o dalszej współpracy z Sowińskim.

- Powiedzmy, że tak, ale oczywiście nie jest tak, że to zawodnicy decydują kto prowadzi zespół, a kto nie.

Jednak wyrazili wprost swoje poparcie dla Sowińskiego?

- Tak. Wszyscy szanują pracę i zaangażowanie tego człowieka.

Jak skomentuje pan opinie, że zespół gra przeciwko szkoleniowcowi?

- Mówią to ludzie, którzy albo nie znają się na koszykówce, albo życzą źle drużynie. Na pewno nic takiego się nie dzieje.

Czy zawodnicy mają równie duże poparcie prezesa klubu jak Sowiński?

- Tak. Chcę to podkreślić: ufam im, wierzę w ich umiejętności. Odbudują się.

Wydawało się, że po podpisaniu kontraktów z Dawidem Witosem i Radosławem Plebankiem ławka rezerwowych będzie wystarczająco wartościowa, by walczyć o zwycięstwa. W Szczecinie zawodnicy drugiego planu nie spełnili oczekiwań.

- W meczu z AZS faktycznie nie wyglądało to tak, jakbyśmy oczekiwali. O ile w obronie nie można mieć większych zastrzeżeń, tak w ataku mogło być lepiej. Np. od Witosa - po bardzo udanym pierwszym meczu w naszych barwach - można było oczekiwać niezłego spotkania w Szczecinie. Być może jednak nie "wszedł" jeszcze w zespół, może jeszcze potrzebuje czasu. Liczby nie kłamią - rywalizację rezerwowych przegraliśmy. Jednak powiem tak: mamy dwóch nowych zawodników. Dawid ma większe doświadczenie, Radek - mniejsze. Potrzeba im meczów, treningów, tygodni. Wszyscy mówią zgodnie - wkomponowanie nowych graczy w taktykę drużyny zabiera minimum miesiąc.

Można zauważyć, że - co wobec serii porażek zrozumiałe - wszyscy zaczęli coraz bardziej tonować nastroje i plany na ten sezon. O co walczy Polski Cukier/ SIDEn po tym, jak przegrał sześć meczów z rzędu?

- Cały czas, od początku sezonu, mówiliśmy o tym, że gramy o miejsce w play-off. To pewne minimum, które chcielibyśmy osiągnąć. Wynikiem optymalnym byłoby przejście pierwszej fazy play-off. To byłoby coś, co można uznać za sukces - miejsce w czołowej "czwórce" I ligi. Jednak na pewno celem podstawowym stawianym przed trenerem i zawodnikami jest niezmiennie miejsce w play-off.

Za tydzień mecz w Toruniu z AZS Kutno - wygląda na jeden z najważniejszych w tym sezonie. Czy gdyby doszło do siódmej porażki zespołu z rzędu, możliwe są poważne decyzje kadrowe?

- Nie rozważam tego.

Dlaczego?

- Bo w ogóle nie biorę pod uwagę porażki w tym spotkaniu.

Wynik meczu

AZS - PC/ SIDEn 71:69

Kwarty: 18:24, 17:10, 22:14, 14:21

PC/ SIDEn: Lewandowski 24 (1), Żytko 19 (1), Jarecki 10, Kwiatkowski 6, Kobus 5 oraz Lipiński 3 (1), Witos 2, Gliszczyński 0, Plebanek 0.