Sport.pl

Koszykarski hit z Euroligą w tle. Świetna Energa czy mistrz?

Seria siedmiu zwycięskich meczów z rzędu i pokonanie ligowych potentatów - Lotosu Gdynia i CCC Polkowice - daje nadzieje na to, że Energa dziś pokona mistrza Polski, Wisłę/ CanPack Kraków. Uczestnik Euroligi, faworyt rozgrywek, jest w Toruniu faworytem - nawet mimo kadrowych osłabień.
To staje się już tradycją. Zespół z Krakowa rywalizując z Energą zawsze jest faworytem, ale zwykle z pokonaniem torunianek ma niemałe problemy. Drużyna trenera Elmedina Omanicia nieraz potrafiła zaskakiwać Wisłę. Podobnie może być dziś wieczorem.

Obie drużyny w tym sezonie spotkały się już w Krakowie. Tam przez ponad połowę spotkania zanosiło się na sensację. W końcówce krakowianki zaczęły grać skuteczniej i pokonały Energę 86:77.

- To był ciężki pojedynek. Zawodniczki z Torunia w pierwszej połowie grały przy wysokiej skuteczności rzutów, a my nie mogliśmy "złapać" właściwego rytmu gry. Energa to jedna z najgroźniejszych ekip w naszym kraju - mówił po tym meczu trener krakowianek Jose Hernandez. Hiszpański szkoleniowiec z wyraźnym respektem wypowiada się o sobotnim meczu. - Nie jesteśmy zdecydowanym faworytem. Nasz rywal ostatnio gra wyśmienicie. Dlatego jedno co mogę powiedzieć, to że kibice na pewno obejrzą kapitalne widowisko. Zwycięstwa Energi nad CCC Polkowice i Lotosem Gdynia pokazały, że ten zespół gra naprawdę dobrą koszykówkę - stwierdził Hernandez.

Ostrożny w wypowiedziach jest Omanić. - To Wisła/ CanPack jest faworytem. Z drużyną z Krakowa mam miłe wspomnienia. Pracowałem tam, zdobyłem dwa tytuły mistrzowskie. Mam znakomity kontakt z kibicami. Mecz zapowiada się jako ciekawy, na pewno podejmiemy walkę - powiedział Bośniak.

W tegorocznych rozgrywkach krakowianki radzą sobie doskonale. W Ford Germaz Ekstraklasie przegrały tylko jeden mecz. W Eurolidze też są na pierwszym miejscu w swojej grupie z bilansem ośmiu zwycięstw i dwóch porażek. Na każdej pozycji Wisła ma przynajmniej dwie wartościowe koszykarki.

Torunianki powinny przede wszystkim uważać na potrafiącą rzucać z każdej pozycji Anke de Mondt. Pod koszem trudne do upilnowania będą dwie najlepsze polskie środkowe Ewelina Kobryn i Magdalena Leciejewska. Pierwsza jest bardzo silna i umie wykorzystywać przewagę fizyczną. Druga jest zwrotniejsza, często szybsza od zawodniczek, które jej pilnują.

Trener Hernandez może też liczyć na skuteczne Nicole Powell i Milkę Bjelicę. Hiszpańskiemu szkoleniowcowi nie brakuje jednak również kłopotów. W zespole z Krakowa z powodu kontuzji zabraknie Erin Philips i Katarzyny Krężel. Ta pierwsza jest w trakcie rehabilitacji w Australii, druga na poniedziałkowym treningu skręciła staw skokowy.

W Enerdze Omanić może liczyć na świetną współpracę trio Julie Page - Jazmine Sepulveda - Bridgette Mitchell. Do tego do formy i zdrowia wraca szybko rozgrywająca Leah Metcalf. Kiedy była zdrowa, to w dużej mierze od niej zależała gra torunianek w ataku.

W dobrej dyspozycji jest też Emilia Tłumak. Największe zagrożenie dla rywalek powinna stwarzać Jelena Maksimovic, która pod oboma koszami jest trudna do zatrzymania - jej pojedynki z Kobryn będą niezwykle ciekawe. W ekipie Energi zabraknie jedynie kontuzjowanej Moniki Krawiec, która jednak już trenuje z zespołem i niedługo powinna wrócić do składu.

Początek meczu w sobotę w hali przy ul. Grunwaldzkiej o godz. 18. Transmisja w TVK Toruń oraz w serwisie internetowym torun.tv.

Która z zawodniczek ma największe znaczenie dla wyników Energi?
Więcej o:
"/> Tak wygląda tabela "polskiej" grupy el. Euro 2020! Sensacja na koniec
 
  •  
  • "> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli! <div id= "/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!